Smaki Kostaryki – ceny jedzenia w 2021r. !

PURA VIDA! Hasła kulinarne Kostaryki to m.in. GALLO PINTO, CASADO, PICADILLO ARRACACHE, VIGORONES czy PATACONES ! Jeśli planujecie odwiedzić ten kraj koniecznie musicie spróbować tych lokalnych specjałów. Wizyta w Kostaryce będzie równie niekompletna bez skosztowania trunku GUARO czy lokalnego karaibskiego rumu! Żebyście więc byli dobrze przygotowani i nic [=prawie nic:P] Was nie ominęło, mamy dla Was masę kulinarnych propozycji spisanych na świeżo po naszym powrocie z kraju zamieszkałego przez los TICOS [tak mówią sami na siebie Kostarykańczycy :D].

Continue reading “Smaki Kostaryki – ceny jedzenia w 2021r. !”

Kostaryka – koszty podróży podczas pandemii

Kostaryka do tanich krajów nie należy. Porównując nasz ostatni dłuższy urlop w Meksyku: koszty noclegów, jedzenia i atrakcji, można wręcz przeżyć szok zestawiając te same w odniesieniu do Kostaryki. Czytając ”przedcovidowe” wpisy na blogach jak i radząc się m.in. rodaków, którzy tam mieszkają na stałe, wydawało się, że nie da się tego wyjazdu ogarnąć w miarę budżetowo. Mówiono nam o minimalnym koszcie noclegów 60-80$, tymczasem sami nie spaliśmy za więcej niż 45$ za pokój [wliczając lokalne podatki]. Najtańsze noclegi mieliśmy od 17$ za 2 osoby. Zawsze były to pokoje prywatne w hostelach/hotelach, albo cabinas/bungalowy; czasami nawet śniadanie było wliczone w cenę:) Owszem, luksus to to nie był, ale przecież nie o to nam chodzi w podróży! Zdarzył się 1 obskurny nocleg, a inne były całkiem w porządku, w większości przypadków z klimą, prywatną łazienką , a wszystkie w bardzo dobrej lokalizacji, albo blisko plaży, albo w samym centrum – tak więc —> DA SIĘ! Mieliśmy się nastawić na wypożyczenie samochodu za minimum 50$ za dzień, a udało się to ogarnąć za 30$, co na przestrzeni tygodnia wyszło bardzo oszczędnie:) Poniżej macie wszystko, co potrzebujecie wiedzieć o kosztach w Kostaryce w tym niechlubnym ”covidowym” okresie.., a może i ”chlubnym”? bo jest trochę taniej ze względu na małą liczbę turystów!

Continue reading “Kostaryka – koszty podróży podczas pandemii”

Dlaczego nie wrzucono nas na kwarantannę?

Dostajemy od Was masę wiadomości po naszym powrocie z Kostaryki. ‘‘To wrzucili Was na kwarantannę czy nie?”, ”Jak wyglądają kontrole na polskich lotniskach?”, ”Czy musieliście robić testy w którymkolwiek kraju?”. Zanim odpowiemy na te najpopularniejsze pytania chcemy zaznaczyć, że nie wdajemy się z nikim w żadne polityczne dyskusje i chcemy tylko przedstawić czarno na białym jak autentycznie sprawa wygląda. Dla nas i tak wiele informacji podczas dogrywania tej podróży było niespójnych i przyznamy szczerze, że czasami musieliśmy kombinować jak koń pod górę, rozważać wszelkie opcje, żeby uniknąć jak największej ilości czynników, które miałyby nam w jakiś sposób tę podróż utrudnić. Krótko mówiąc chcieliśmy wybrać się gdzieś, 1) gdzie nie będzie trzeba robić żadnych covidowych testów ani 2) nie będą wymagane szczepienia oraz 3) nie obejmie nas obowiązek kwarantanny, mało tego, 4) chcieliśmy wrócić do kraju tak jak normalnie wracający z urlopu ludzie bez bycia skierowanym na kwarantannę. Mimo, że wyjechaliśmy w zapowiadanym ‘najbardziej ”zamkniętym” na podróże’ okresie w Polsce [ferie zimowe 2021], ku naszemu zaskoczeniu cała podróż poszła tak jak ją sobie niemal wymarzyliśmy! Jak to więc możliwe? I dlaczego rodzaj portu lotniczego w Polsce ma w tym przypadku znaczenie?

Continue reading “Dlaczego nie wrzucono nas na kwarantannę?”

Merida – smaki Meksyku w wyszukanym wydaniu

W podróży na pierwszym miejscu stawiamy doświadczenia kulinarne. Z reguły wybieramy najtańszą i najprostszą kuchnię z jadłodajni, barów czy straganów ulicznych, natomiast nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie spróbowali od czasu do czasu czegoś bardziej wytwornego. Nasz meksykański znajomy przed naszą podróżą polecił nam świetną restaurację w Meridzie z meksykańskimi daniami serwowanymi w nieco wyszukanej formie. Było to pierwsze miejsce w Meksyku, które sprawiło, że pokochaliśmy tamtejszą kuchnię. Sporo potraw próbowanych później w innych miejscach wypadało słabiej na tle tych z Maiz de lo Alto, czyli wspomnianej restauracji z Meridy.

Continue reading “Merida – smaki Meksyku w wyszukanym wydaniu”

Zaskakujące smaki meksykańskiego Miasta Aniołów

Oryginalnie nazywana Puebla de los Angeles [inaczej Ciudad de los Angeles], czyli po prostu Miasto Aniołów, dzisiejsza meksykańska Puebla słynie nie tylko z ponad 1000 budynków w stylu kolonialnym czy aż 70 kościołów i położenia w otoczeniu wulkanów, ale również  z wyjątkowych smaków lokalnej kuchni! Jeśli usłyszycie gdzieś o kurczaku w czekoladzie (mole poblano) albo papryce nadziewanej różnymi składnikami i polanej jasnym sosem posypanym granatem (chiles en nogada), to wierzcie nam, mowa tutaj właśnie o kuchni regionu Puebla, którego stolicą jest miasto o tej samej nazwie liczące ponad 1,5 miliona ludności. Mało tego, Miasto Aniołów położone jest na wysokości niemal 2200m n.p.m. i jest pierwszym miastem kolonialnym Meksyku. Wg legendy jego założycielowi (w 1531r.), biskupowi Julianowi Garces przyśniły się anioły. Układ ulic miasta został rzekomo wytyczony precyzyjnie przez orszak tychże aniołów. Jedną z potocznych nazw miasta jest też meksykański Watykan jako, że w mieście jest najwięcej kościołów przypadających na jednego mieszkańca.

Continue reading “Zaskakujące smaki meksykańskiego Miasta Aniołów”

Teotihuacan – prekolumbijskie miasto bogów pełne zagadek

Z zielonego obfitującego w bujną roślinność Jukatanu dostaliśmy się samolotem do stolicy Meksyku – Mexico City w stanie Meksyk, i tak w mgnieniu oka znaleźliśmy się na terenie półpustynnym, wulkanicznym z egzotyczną roślinnością w postaci kaktusów ogromnych rozmiarów. Wypożyczonym samochodem od America Rental ruszyliśmy od razu w kierunku prekolumbijskiego miasta bogów [ciudad de los dioses], zwanego Teotihuacan. Nazwa tego miejsca została nadana w późniejszym czasie przez Azteków, a oznacza mniej więcej miejsce, w którym ludzie stają się bogami. To tutaj znajdowało się ogromne centrum religijne, którego początki sięgają aż II w p.n.e.! Do tej pory badacze nie znają odpowiedzi na wiele nurtujących ich pytań dotyczących tego kompleksu świątynnego. Krąży masa legend i hipotez, ale tak naprawdę do tej pory nie wiadomo kim byli ludzie, którzy zbudowali to miasto. Jedna z legend mówi, że Teotihuacan powstało przed pojawieniem się ludzi na Ziemi i zostało zbudowane przez olbrzymów, gigantów, którzy zginęli podczas wielkiej katastrofy. Miejsce owiane zagadką podobnie jak peruwiańskie Machu Picchu intryguje i przyciąga odwiedzających z całego świata.

Continue reading “Teotihuacan – prekolumbijskie miasto bogów pełne zagadek”

NYC w 2dni – nasz stop w podróży do Meksyku

Wiecie z czym najbardziej kojarzy nam się Nowy Jork? Nie, nie ze Statuą Wolności, Mostem Brooklińskim, Times Square czy Empire State Building.. kojarzy nam się z tym, czego nie zobaczycie na naszych zdjęciach, czyli:
1) –> wszechobecnym zapachem maryśki😆 [zwłaszcza w metrze i na ulicach];
2) –> ‘‘czarną muzyką” i piruetami wykonywanymi przez młodych ludzi w metrze – było na co popatrzeć, a przez to, że wykonywali to naprawdę zajebiście tak nas wryło, że nie przyszło nam nawet do głowy, żeby uwiecznić tę chwilę na aparacie;
3) —> z niezawodnymi chińskimi smakami z China Town;
4) —> ze smrodkiem na ulicach i sporą ilością żebraków;
5) —> z najgorszym Mc Donald’em w naszym życiu;
6) —> z drożyzną, ale…. mimo, że ogólnie jest drogo da się z odpowiednim zaplanowaniem wcześniej dorwać fajny nocleg w 4**** hotelu przy Central Parku za 27$/os [szczegóły potem].
Z naszej perspektywy to wszystko buduje ”klimat” tego miejsca, a nie jakieś żółte taksówki czy wieżowce rozpoznawalne na całym świecie. Można się tym zachwycać, ale dla nas była to kolejna betonowa dżungla [wybrały się ”dzikusy” do Nowego Jorku i narzekają😆😆😆]. I chyba tak już zostanie, że jedynym tak naprawdę pasującym nam ogromnym miastem jest Rio de Janeiro z autentyczną dżunglą w samym środku metropolii, pięknymi zielonymi punktami widokowymi  i zjawiskowymi plażami. Ale teraz przejdźmy do tego, co zobaczyliśmy w Nowym Jorku w krótkim czasie i czy w ogóle wypad na 2 dni do tego miasta ma sens.

Continue reading “NYC w 2dni – nasz stop w podróży do Meksyku”

Cancun na każdą kieszeń? Tak, to możliwe

Po 5-dniowym zwiedzaniu Jukatanu wypożyczonym samochodem przyszła pora na ”zaczepienie się” gdzieś blisko lotniska w Cancun na 3-dniowy wypoczynek. Potem czekał nad lot do kolejnych stanów Meksyku, takich jak: Meksyk, Puebla i Oaxaca. Znaczna część naszej ekipy chciała spędzić ten czas w jednym z resortów w najsłynniejszej części Cancun, czyli tzw. zona hotelera (strefa hoteli sięgająca 15 kilometrów – na mapie sprawiająca wrażenie półwyspu oblanego z jednej strony wodami Morza Karaibskiego, a z drugiej wodami dzikiej laguny). Większość ludzi spodziewa się cen z kosmosu za taki pobyt.. tym bardziej, że Cancun jest oblegane przez turystów amerykańskich, wszystko tutaj jest dostosowane pod ich kieszenie. W nawet przeciętnych restauracjach możecie się spotkać z cenami 3- bądź nawet 4-krotnie wyższymi niż w innych stanach Meksyku. Tak więc znalezienie czegoś na naszą polską kieszeń wcale nie było takim łatwym zadaniem. Nie zamierzaliśmy wybulić 1000-2000zł na dzień za pokój za pobyt w 4- czy 5-gwiazdkowym hotelu z opcją TODO INCLUIDO (=All Inclusive), która na marginesie jest gównianą opcją z ”sikaczami”, a nie drinkami. Chcieliśmy skorzystać z fajnej lokalizacji w fajnej cenie i mało tego upolować sobie jedną bądź nawet 2 ulubione knajpki w normalnych cenach, zwiedzić okolicę korzystając z taniego lokalnego transportu na miejscu jak i wykorzystać wypożyczony samochód na jeden cały dzień, aby zwiedzić dalej położone atrakcje na własną rękę. W poniższym wpisie znajdziecie info dotyczące fajnego noclegu z kapitalną lokalizacją [i w przystępnej cenie], nazwy przepysznych tanich knajp z klimatem, listę miejsc do zwiedzenia na własną rękę, koszty atrakcji, lokalnego transportu jak i wypożyczenia samochodu z pełnym ubezpieczeniem.

Continue reading “Cancun na każdą kieszeń? Tak, to możliwe”

Bajeczne widokowo & pyszne BACALAR …

W BACALAR, mieście znajdującym się na liście najbardziej magicznych meksykańskich miast, znaleźliśmy się w jego 13tą rocznicę jako Pueblo Magico🙂 Trzeba przyznać, że jak na rozsławioną popularność tego miejsca byliśmy zaskoczeni dość spokojną atmosferą i sielskim klimatem Bacalar. Przed samym przyjazdem tutaj nie było tak łatwo wybrać satysfakcjonujący nas nocleg ze względu na dość drogie opcje z widokiem na słynną Lagunę Bacalar oraz niepochlebne opinie o wielu miejscówkach. Na szczęście wybraliśmy dobrze i trafiliśmy na klimatyczne domki za 50zł/os. z drobnym śniadaniem od gospodyni w cenie. Mało tego dzięki jej niesamowitej życzliwości i wskazówek mieliśmy okazję jadać tam, gdzie mieszkańcy i spróbować m.in. najpyszniejszą cochinitę pibil w całym mieście [a może i na całym Jukatanie ?:P]. To u niej również skorzystaliśmy z przystępnej ceny za wycieczkę łodzią po lagunie. Wszystkie szczegółowe informacje zebraliśmy dla Was w tym oto wpisie:)

Continue reading “Bajeczne widokowo & pyszne BACALAR …”

Kuba: casas particulares – rekomendacje

Już wiecie, że na Kubie spalismy w wielu miejscach: w hotelu na Cayo Santa Maria, w domku na wodzie w rezerwacie Cienaga de Zapata i oczywiscie najczęsciej w casas particulares. Casas particulares to po prostu kwatery u miejscowych, gdzie za pokój dla 2 osób zapłacicie od 15$ wzwyż: ceny w Hawanie dochodzą nawet do 40$ za taki pokój, ale da się tam również spać dużo taniej zwłaszcza jesli zaprzyjaźnicie się z mieszkańcami w innym miasteczku, którzy Wam kogos polecą w kolejnym miejscu 🙂 Poniżej znajdziecie przykłady naszych miejsc noclegowych w takich miastach jak Hawana (2 różne noclegi w 2 różnych dzielnicach), Vinales, Playa Larga i Trinidad. W Cayo Santa Maria spalismy w hotelu Valentin Perla Blanca*****ALL (Adults Only), a w rezerwacie Cienaga de Zapata w Villa Guama*** czyli wspomnianych domkach.

Continue reading “Kuba: casas particulares – rekomendacje”