CABO VERDE: WYSPA SAL – co robić na miejscu?

‘WYSPA SAL? CO TAM ROBIĆ? PRZECIEŻ POZA PLAŻAMI TAM NIC NIE MA! ” – mówili. Gdybyśmy zapytali tych osób czy próbowali  zapuścić się w głąb wyspy, udać się na trekkingi, zobaczyć ją z różnych punktów widokowych i perspektyw, zapewne otrzymalibyśmy odpowiedź negatywną. To prawda, że wyspa jest mała, surowa w swoim ukształtowaniu, i można ją na upartego zwiedzić po łebkach w 1 dzień [znajdziecie takie oferty w centrum Santa Maria już za 25-30EUR od osoby i będziecie się kisić w jednym samochodzie z innymi ludźmi i odhaczać każdy punkt ogólnie znanego programu w każdym lokalnym biurze podróży]. Natomiast jeśli włączymy w plan trekkingi oraz inne aktywności na miejscu, np. windsurfing, kitesurfing, nurkowanie z rurką, nurkowanie z butlą, buggy, zjazd tyrolką [zipline] z Serra Negra, zatrzymamy się na chwilę i wczujemy w klimat miasteczka Santa Maria [które swoją drogą inaczej wygląda niż w ”przedpandemicznych” czasach] oraz Palmeiry, to wtedy sprawa ma się inaczej. Szukaliśmy na miejscu kogoś, kto oprócz standardowych miejsc [choć nie wszystkie chcieliśmy zwiedzić] zabierze nas na piękne punkty widokowe tak, abyśmy mogli poznać wyspę ”z wysokości”. No i udało się!

Continue reading “CABO VERDE: WYSPA SAL – co robić na miejscu?”

Republika Zielonego Przylądka w 2021 r.: Kuchnia wyspy Sal

Kuchnia Wysp Zielonego Przylądka to masa wpływów afrykańskich, portugalskich i brazylijskich. Do byłej portugalskiej kolonii sprowadza się wciąż najwięcej produktów z Portugalii [głównie z Madery], i tak naprawdę większość produktów na miejscu jest importowana. Z owoców występujących na Sal dostaniemy jedynie papaję czy mango, a jedynym ”lokalnym” serem jest ser kozi [queijo de cabra] sprowadzany z wyspy Santo Antao. Nam Republika Zielonego Przylądka kojarzy się najbardziej ze smakiem ślimaków morskich [BUCIO] oraz z tradycyjną kreolską potrawą zwaną CACHUPA! Dodajmy do tego jeszcze lokalny bimberek z trzciny cukrowej GROGUE i jesteśmy ”w domu”:) Jeśli wybieracie się w najbliższym czasie na wyspę Sal, to koniecznie zerknijcie na naszą listę dań oraz knajpek, które warto odwiedzić:)

Continue reading “Republika Zielonego Przylądka w 2021 r.: Kuchnia wyspy Sal”

Smaki Kostaryki – ceny jedzenia w 2021r. !

PURA VIDA! Hasła kulinarne Kostaryki to m.in. GALLO PINTO, CASADO, PICADILLO ARRACACHE, VIGORONES czy PATACONES ! Jeśli planujecie odwiedzić ten kraj koniecznie musicie spróbować tych lokalnych specjałów. Wizyta w Kostaryce będzie równie niekompletna bez skosztowania trunku GUARO czy lokalnego karaibskiego rumu! Żebyście więc byli dobrze przygotowani i nic [=prawie nic:P] Was nie ominęło, mamy dla Was masę kulinarnych propozycji spisanych na świeżo po naszym powrocie z kraju zamieszkałego przez los TICOS [tak mówią sami na siebie Kostarykańczycy :D].

Continue reading “Smaki Kostaryki – ceny jedzenia w 2021r. !”

Kostaryka – koszty podróży podczas pandemii

Kostaryka do tanich krajów nie należy. Porównując nasz ostatni dłuższy urlop w Meksyku: koszty noclegów, jedzenia i atrakcji, można wręcz przeżyć szok zestawiając te same w odniesieniu do Kostaryki. Czytając ”przedcovidowe” wpisy na blogach jak i radząc się m.in. rodaków, którzy tam mieszkają na stałe, wydawało się, że nie da się tego wyjazdu ogarnąć w miarę budżetowo. Mówiono nam o minimalnym koszcie noclegów 60-80$, tymczasem sami nie spaliśmy za więcej niż 45$ za pokój [wliczając lokalne podatki]. Najtańsze noclegi mieliśmy od 17$ za 2 osoby. Zawsze były to pokoje prywatne w hostelach/hotelach, albo cabinas/bungalowy; czasami nawet śniadanie było wliczone w cenę:) Owszem, luksus to to nie był, ale przecież nie o to nam chodzi w podróży! Zdarzył się 1 obskurny nocleg, a inne były całkiem w porządku, w większości przypadków z klimą, prywatną łazienką , a wszystkie w bardzo dobrej lokalizacji, albo blisko plaży, albo w samym centrum – tak więc —> DA SIĘ! Mieliśmy się nastawić na wypożyczenie samochodu za minimum 50$ za dzień, a udało się to ogarnąć za 30$, co na przestrzeni tygodnia wyszło bardzo oszczędnie:) Poniżej macie wszystko, co potrzebujecie wiedzieć o kosztach w Kostaryce w tym niechlubnym ”covidowym” okresie.., a może i ”chlubnym”? bo jest trochę taniej ze względu na małą liczbę turystów!

Continue reading “Kostaryka – koszty podróży podczas pandemii”

Dlaczego nie wrzucono nas na kwarantannę?

Dostajemy od Was masę wiadomości po naszym powrocie z Kostaryki. ‘‘To wrzucili Was na kwarantannę czy nie?”, ”Jak wyglądają kontrole na polskich lotniskach?”, ”Czy musieliście robić testy w którymkolwiek kraju?”. Zanim odpowiemy na te najpopularniejsze pytania chcemy zaznaczyć, że nie wdajemy się z nikim w żadne polityczne dyskusje i chcemy tylko przedstawić czarno na białym jak autentycznie sprawa wygląda. Dla nas i tak wiele informacji podczas dogrywania tej podróży było niespójnych i przyznamy szczerze, że czasami musieliśmy kombinować jak koń pod górę, rozważać wszelkie opcje, żeby uniknąć jak największej ilości czynników, które miałyby nam w jakiś sposób tę podróż utrudnić. Krótko mówiąc chcieliśmy wybrać się gdzieś, 1) gdzie nie będzie trzeba robić żadnych covidowych testów ani 2) nie będą wymagane szczepienia oraz 3) nie obejmie nas obowiązek kwarantanny, mało tego, 4) chcieliśmy wrócić do kraju tak jak normalnie wracający z urlopu ludzie bez bycia skierowanym na kwarantannę. Mimo, że wyjechaliśmy w zapowiadanym ‘najbardziej ”zamkniętym” na podróże’ okresie w Polsce [ferie zimowe 2021], ku naszemu zaskoczeniu cała podróż poszła tak jak ją sobie niemal wymarzyliśmy! Jak to więc możliwe? I dlaczego rodzaj portu lotniczego w Polsce ma w tym przypadku znaczenie?

Continue reading “Dlaczego nie wrzucono nas na kwarantannę?”

Zaskakujące miejsca na bułgarskim lądzie

Ci z Was, którzy śledzą nas na facebooku mieli okazję już poznać namiastkę naszej zaskakującej podróży do Bułgarii. Zaskakującej, bo mimo, że wiele osób już ją odwiedziło, skupiało się zazwyczaj na atrakcjach dostępnych dla turystów blisko kurortów wzdłuż wybrzeża, a nie zdecydowało się wyruszyć w głąb lądu, gdzie jest masa fantastycznych i nieoczywistych miejsc. My zapamiętamy Bułgarię nie z plaż, ale z niezwykłych jaskini, twierdz i formacji skalnych, naturalnych ‘‘piramid’‘, zapierających dech w piersiach górskich widoków, z noclegu w środku lasu, różowych kąpielisk mineralnych, legend o Turkach i z niezwykłych winiarni z ponad 100-letnimi winami (!). Jeśli interesuje Was taka Bułgaria, to zapraszamy serdecznie do wpisu poniżej. Znajdziecie w nim mapkę z odwiedzonymi przez nas miejscami uzupełnioną też o inne ciekawe miejscówki, do których niestety nie udało nam się dotrzeć w trakcie naszej krótkiej tygodniowej podróży.

Continue reading “Zaskakujące miejsca na bułgarskim lądzie”

Istria – nasza jednodniowa trasa autem

Lubimy wiele wrażeń w jednej podróży i jeśli zabieramy się za zwiedzanie danego regionu, to wiąże się to z pobudkami wcześnie rano po to, żeby móc skumulować w danym dniu jak najwięcej ciekawych punktów do zwiedzania. Czym bardziej różnorodnie – tym lepiej:) Chorwacka Istria wywarła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Na jednym półwyspie macie okazję: odwiedzić najmniejsze miasto świata, poczuć klimat Wenecji czy starożytnego Rzymu, skosztować różnorodnej kuchni dzięki wpływom włosko-chorwacko-słoweńskim, zwiedzić małe chorwackie mieściny żyjące swoim powolnym swojskim tempem czy zaglądnąć do miasteczka artystów rozbrzmiewającego muzyką na żywo w każdym możliwym jego zakątku. Region trufli, oliwy i sera ma naprawdę sporo do zaoferowania.

Continue reading “Istria – nasza jednodniowa trasa autem”

Wyspa Cres – Chorwacja inaczej

Chorwacja posiada ponad 800 wysp. Turyści szczególnie upodobali sobie takie wyspy jak Krk, Rab, Pag, Hvar czy Brac. Wielu naszych znajomych jeździ co roku do Chorwacji, ale większość zawsze w niemal te same dość znane miejsca. Ten rok jest wyjątkowy, bo tak czy siak w wielu miejscach jest pusto [tak nietypowe dla Chorwacji], ale nie patrząc na covidowe okoliczności jeśli szukacie spokoju i tej ”Chorwacji inaczej”, to nie pomijajcie wyspy Cres! Wyspa jest wyjątkowa chociażby pod tym względem, że nie znajdziecie tutaj zbyt wielu hoteli, na drogach jest swojsko – musicie uważać na przebiegającą lokalną zwierzynę, to tutaj pasie się około 20.000 owiec, ponadto, w wodach, które oblewają Cres i kolejną wyspę, Losinj, żyje około 120 delfinów, a na wyspie gniazduje 70 par sępów płowych. Ta jedna z najsłabiej zaludnionych wysp Chorwacji posiada klimatyczne wioski zamieszkałe dosłownie przez kilka osób. Mimo, że nie tak popularna, słynie jednak z jednej z najpiękniejszych plaż w Europie położonej nad Zatoką Sv. Ivan, do której nie tak łatwo się dostać.

Continue reading “Wyspa Cres – Chorwacja inaczej”

Merida – smaki Meksyku w wyszukanym wydaniu

W podróży na pierwszym miejscu stawiamy doświadczenia kulinarne. Z reguły wybieramy najtańszą i najprostszą kuchnię z jadłodajni, barów czy straganów ulicznych, natomiast nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie spróbowali od czasu do czasu czegoś bardziej wytwornego. Nasz meksykański znajomy przed naszą podróżą polecił nam świetną restaurację w Meridzie z meksykańskimi daniami serwowanymi w nieco wyszukanej formie. Było to pierwsze miejsce w Meksyku, które sprawiło, że pokochaliśmy tamtejszą kuchnię. Sporo potraw próbowanych później w innych miejscach wypadało słabiej na tle tych z Maiz de lo Alto, czyli wspomnianej restauracji z Meridy.

Continue reading “Merida – smaki Meksyku w wyszukanym wydaniu”

Zaskakujące smaki meksykańskiego Miasta Aniołów

Oryginalnie nazywana Puebla de los Angeles [inaczej Ciudad de los Angeles], czyli po prostu Miasto Aniołów, dzisiejsza meksykańska Puebla słynie nie tylko z ponad 1000 budynków w stylu kolonialnym czy aż 70 kościołów i położenia w otoczeniu wulkanów, ale również  z wyjątkowych smaków lokalnej kuchni! Jeśli usłyszycie gdzieś o kurczaku w czekoladzie (mole poblano) albo papryce nadziewanej różnymi składnikami i polanej jasnym sosem posypanym granatem (chiles en nogada), to wierzcie nam, mowa tutaj właśnie o kuchni regionu Puebla, którego stolicą jest miasto o tej samej nazwie liczące ponad 1,5 miliona ludności. Mało tego, Miasto Aniołów położone jest na wysokości niemal 2200m n.p.m. i jest pierwszym miastem kolonialnym Meksyku. Wg legendy jego założycielowi (w 1531r.), biskupowi Julianowi Garces przyśniły się anioły. Układ ulic miasta został rzekomo wytyczony precyzyjnie przez orszak tychże aniołów. Jedną z potocznych nazw miasta jest też meksykański Watykan jako, że w mieście jest najwięcej kościołów przypadających na jednego mieszkańca.

Continue reading “Zaskakujące smaki meksykańskiego Miasta Aniołów”