Ceny na Timorze Wschodnim

Walutą obowiązującą na Timorze Wschodnim jest dolar amerykański (1 USD = 100 centavos). Mimo tego, że jest to jeden z najbiedniejszych krajów azjatyckich, ceny na miejscu są wyższe od tych w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej. W porównaniu do Indonezji w wielu miejscach należy spodziewać się np. 3 razy wyższych cen noclegów, wypożyczenie skutera może kosztować 4 razy więcej, a wypożyczenie samochodu może zaczynać się od kwoty 100$ na dzień! Ceny brzmią jak z kosmosu jak na ten region świata, jednak da się ogarnąć ten kierunek w całkiem sensownym budżecie pod warunkiem, że będąc na miejscu się nie spieszycie. 😛 Mamy nadzieję, że poniższe informacje zebrane podczas naszego pobytu na Timorze Wschodnim w lutym 2019r. będą pomocne w Waszym planowaniu podróży w tym kierunku.

Continue reading „Ceny na Timorze Wschodnim”

Timor Wschodni – ciekawostki

Timor Wschodni (Timor-Leste) to jedno z najmłodszych państw świata wciąż pozostające pod silnymi wpływami swojego sąsiada, Indonezji. Niewiele mówi się o tym kraju, stąd wiele ludzi nie ma świadomości nawet o jego istnieniu, albo nie wie o nim prawie nic. Tak też było z nami zanim wyruszyliśmy w podróż w tamtym kierunku. Do końca nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, a rzeczywistość miała mało wspólnego z naszymi oczekiwaniami. Czego więc oczekiwaliśmy? M.in. tego, 1)że wszyscy miejscowi znają język portugalski , 2)że Portugalczycy pozostawili po sobie dużo wpływów na Timorze, 3)że architektura miast będzie miała coś z europejskości i, 4) że tak mały kraj powinien być stosunkowo ”łatwy” do okiełznania przez rządzących i rozwojowo podobny do swojego indonezyjskiego sąsiada, etc. Żadne z tych i wielu innych przypuszczeń się nie sprawdziło.. Jak się żyje Timorczykom we własnym kraju? Jak ‘’powstał’’ Timor-Leste i co jest jego symbolem? Dlaczego to wciąż jeden z najmniej turystycznych krajów Azji Południowo-Wschodniej? Jaka była jego historia? Czy jest tam bezpiecznie? Na te i inne pytania odpowiemy w poniższym wpisie.

Continue reading „Timor Wschodni – ciekawostki”

Jaco Island – timorski odpowiednik raju

Tego nam trzeba było! 3-dniowy pobyt na timorskiej Valu Beach i Jaco Island oznaczał zero zasięgu komórkowego i neta, początkowo zero turystów, potem tylko 1 oprócz nas! I cała plaża zarezerwowana dla nas przez większość czasu! Lokalni tylko czasem wpadają połowić ryby albo na zdjęcia na Valu Beach:) Liczba guesthouse’ów na Valu Beach to tylko 2, jeden z domkami w cenie 20USD (o nazwie Sere Guesthouse), drugi – Lakumorre Traditional Guesthouse – z lepszymi pokojami od 50USD, ale utargowaliśmy pokój za 30USD za noc ze śniadaniem jako, że zostaliśmy na 3noce (na Jaco nie ma noclegowni).

Continue reading „Jaco Island – timorski odpowiednik raju”

Jak zachorowałam na dengę w Azji Południowo-Wschodniej

Nigdy nie sądziłam, że nasza kolejna dłuższa podróż po Azji będzie miała taki finał.. ba, nigdy nawet nie wierzyłam w to, że ja, taka niby zaprawiona w podróżach, polegnę od ukąszenia jednego wrednego komara (może dlatego, że zawsze miałam na sobie dziesiątki ukąszeń i nic się nie działo, nie wiem..). Takie sytuacje w życiu sprawiają, że człowiek jednak pokornieje i już nigdy nie przyjdzie mu do głowy powiedzieć komukolwiek: ”Jak stosujesz repelenty i śpisz pod moskitierą, to nie ma ryzyka” czy nawet: ”Denga to strasznie rzadka choroba tropikalna, a jak już Cię dopadnie, to przejdziesz ją jak grypę i po sprawie. Nie ma się czym przejmować.” Prawda jest taka, że żadne z tych stwierdzeń w moim przypadku się nie sprawdziło. Mało tego: ”moje” objawy dengi i przebieg choroby nie były do końca ”książkowe”, aczkolwiek moja choroba została sklasyfikowana jako ostry przypadek gorączki dengi (w moich papierach wskazali ”severe dengue fever”), czyli znalazłam się w statystycznych 10-15% zachorowań (80% przypadków przechodzi dengę ”bezobjawowo”, czyli zazwyczaj jedynie gorączkuje, czemu towarzyszy również przeziębienie).

Continue reading „Jak zachorowałam na dengę w Azji Południowo-Wschodniej”

Timor Wschodni – nasza przeprawa na i przez wyspę

Ahoj z Timoru Wschodniego! To już 3ci dzień jak próbujemy się dostać na prawy koniuszek wyspy na rajską wysepkę Jaco. Niestety, żeby zrobić to budżetowo potrzeba duuuużo czasu. Stan dróg w Timorze jest tragiczny – w sumie to nawet mało powiedziane. To jedno z najmłodszych państw świata (istniejące od 2002 roku, wcześniej było jeszcze częścią Indonezji) musi się porządnie jeszcze ogarnąć. Zgodnie z tym, co mówili nam lokalni mieszkańcy rząd zaprzestał robót drogowych w niektórych miejscach i raczej prędko nikt się za nie nie weźmie . Pomyślcie sobie, że w niektórych miejscach pokonujecie kawałek 45-kilometrowy w 3h! Wyczepie Was tak po drodze po tych cholernych dziurach, że się odechciewa wszystkiego. Niektóre dziury są tak głębokie, że microlety (to takie mini-busiki, a jak dla nas puszki na kółkach :D) wpadają do nich kołem do połowy, a dodajcie do tego niedajboże złe warunki pogodowe wraz z błotem na drodze, to prawdopodobieństwo dojazdu gdzieś na czas albo w ogóle dojazdu jest znikome. Nam przez te utrudnienia w dojeździe gdziekolwiek rozsypuje się cały plan zwiedzania..

Continue reading „Timor Wschodni – nasza przeprawa na i przez wyspę”

5-dniowy pobyt w dżungli z Mentawajami

Jeśli chcielibyście przeżyć niezwykłą przygodę mieszkając w dżungli w domu prawdziwych szamanów i ich rodzin, z dala od cywilizacji, zasięgu komórkowego i internetowego, poczuć co to znaczy trekking przez prawdziwą dżunglę (gdzie błoto do kolan  w wielu miejscach nie opuszcza Was na krok), oraz poznać lokalną żywą kulturę i ich sposób życia w zgodzie z naturą, polecamy wybranie się do plemion Mentawai, ludzi z charakterystycznymi symetrycznymi tatuażami na całym ciele dla współczesnego człowieka wyglądającymi autentycznie jak wyjęci z jakiegoś filmu 😀 Jeśli chcielibyście się tam wybrać na własną rękę, bez przewodnika, szczerze odradzamy ze względu na to, że jest to nielegalne, a każdy turysta musi być na miejscu zarejestrowany na policji przez swojego lokalnego przewodnika. Poza tym nie dostaniecie się do domów Mentawajów bez 1,5/2-godzinnej przeprawy łódką, którą przewodnik musi wcześniej załatwić. Takiej łódki z nikim z lokalnych ludzi nie załatwicie, bo w dżungli nie ma zasięgu, a na samej wyspie Siberut, gdzie trzeba dostać się promem z portu Padang na indonezyjskiej Sumatrze zasięg komórkowy jest tylko w okolicy portu. Kierując się już w stronę wioski zanika, a w dżungli to już po ptokach. Szczegółowe info jak wyglądał nasz 5-dniowy pobyt u Mentawajów z podziałem na dni i rekomendacjami w poniższym wpisie.

Continue reading „5-dniowy pobyt w dżungli z Mentawajami”

Fascynująca kultura Mentawajów

W dzisiejszym świecie już nie łatwo uwierzyć jest w szamanów i szamanistyczne sztuczki. Sami myśleliśmy, że to ściema i ”podtrzymywanie tradycji” na potrzeby zarobku na turystach, którzy z chęcią przyjdą i zapłacą za możliwość wzięcia udziału w rytuale czy za sam fakt zobaczenia szamana na własne oczy.. Oncy (czytaj ”ONCZI”), człowiek, który należy do indonezyjskiej społeczności Mentawai i zarazem nasz lokalny przewodnik uświadomił nam jak bardzo się mylimy. Ta kultura jest wciąż żywa. Owszem – tam, gdzie jest nieco łatwiej dotrzeć zapewnia się turystom nocleg w domostwach w dżungli, pokazuje się im jak wygląda codzienne życie tamtejszych ludzi, są elementy komercyjności (z resztą w zderzeniu z turystyką ciężko jest się tego wyzbyć), ale ci ludzie naprawdę żyją według starych zasad i w zgodzie z przyrodą. Animizm jest odczuwalny na każdym kroku, fizycznie i duchowo, a wbrew pozorom wcale niełatwo jest natrafić na szymański rytuał (nawet rytuał związany z tamtejszym Nowym Rokiem jest niesprecyzowany żadną datą i ogółem trzeba naprawdę mieć szczęście, żeby natrafić na taką ceremonię). Społeczność Mentawajów zamieszkuje wyspy Mentawai, na które można się dostać promem 3 razy w tygodniu z Sumatry, z portu w Padang. Największe ich skupisko znajduje się na wyspie Siberut.

Continue reading „Fascynująca kultura Mentawajów”

Nasze smaki z podróży !

Lubicie próbować nieznane Wam smaki innych kultur? My zdecydowanie tak  To właśnie ten aspekt podróży uwielbiamy najbardziej  Nie zawsze to, co wygląda obrzydliwie smakuje jak wygląda i na odwrót, można się zaskoczyć 😛 Czego my do tej pory próbowaliśmy w podróży? M.in. pająków, skorpionów i różnych robali w Tajlandii, Kambodży i Chinach, mięsa swinki morskiej czy lamy w Peru, mięsa kangura w Australii, kaczego zarodka czy glutowatego robala drzewnego (‘tamilok’) na Filipinach, larw os i żywych mrówek z drzewa w ekwadorskiej dżungli, mięsa węża w Indonezji, mięsa krokodyla i strusia w Kenii, różnych potraw z matchy, lodów o smaku sake czy kwitnącej wisni w Japonii, singapurskiego chilli kraba czy surową trzcinę cukrową w wietnamskich górach. Nie wszystkie smaki budziły naszą sympatię, ale zdecydowanie testowanie kuchni innych kultur jest neizapomnianym doswiadczeniem, zwłaszcza jesli wiąże się z tym masa emocji 🙂

Continue reading „Nasze smaki z podróży !”

Nasza podróż życia po 12 krajach – koszty

Po powrocie do Polski po ponad 6-miesięcznej podróży, podczas której zwiedziliśmy 12 krajów (Birma/Mjanma, Tajlandia, Laos, Wietnam, Australia, Indonezja, Sri Lanka, Malezja, Japonia, Filipiny, Chiny i Nepal) często dostajemy pytania zewsząd na temat kosztów takiej wyprawy. W tym poście znajdziecie informacje, które pomogą Wam uzmysłowić sobie jak niewiele trzeba (co nie oznacza, że trzeba mało), żeby zrealizować takie właśnie marzenie. Oczywiście jesteśmy mądrzejsi po fakcie i możemy Wam doradzić który kraj moglibyście sobie od razu odpuścić jeśli Wasz budżet jest bardzo ograniczony; i to wcale nie oznacza, że musi to być Australia, która wielu osobom kojarzy się z gigantycznymi kosztami w podróży! Siądźcie wygodnie i po przeczytaniu naszych wskazówek sami stwierdzicie czy zdecydowalibyście się na podróż życia, gdzie i za ile i na ile jest to wykonalne dla Was 🙂

Continue reading „Nasza podróż życia po 12 krajach – koszty”

Spotkanie z sumatrzańskimi orangutanami – nasze wspomnienia z 2-dniowego trekkingu w dżungli :)

Odwiedzenie indonezyjskiej Sumatry miało dla nas ogromne znaczenie. Przyjechaliśmy tam właśnie dla orangutanów, które przy odrobienie szczęścia można spotkać nawet w ciągu 1-dniowego trekkingu do Gunung Leuser National Park zaczynającego się w Bukit Lawang. Chociaż ogólnie jesteśmy zwolennikami trekkingów na własną rękę, to będąc tutaj, w dżungli, byłoby czystym szaleństwem i brakiem rozsądku wybrać się na tego typu trekking bez przewodnika wiedząc, że ma się do czynienia z dzikimi zwierzętami, które w większości zachowują się agresywnie. Zdecydowaliśmy się na 2-dniowy trekking ze spaniem w namiocie, pełnym wyżywieniem, 2 przewodnikami i powrotnym raftingiem na oponach do wioski. Spotkaliśmy 5 orangutanów pierwszego dnia, niektóre osoby z naszej 7-osobowej grupy wstając na następny dzień wcześnie rano zobaczyły jeszcze jednego więcej hasającego sobie pomiędzy drzewami gdzieś w oddali 🙂 Łatwo się w nich zakochać od pierwszego wejrzenia 😉 Szczegóły naszego trekkingu i masa zdjęć poniżej.

Continue reading „Spotkanie z sumatrzańskimi orangutanami – nasze wspomnienia z 2-dniowego trekkingu w dżungli :)”