Wave Rock była naszym celem podróży już od dawna. O istnieniu intrygującej falistej skały położonej 4km na wschód od australijskiego miasteczka Hyden w rezerwacie o powierzchni 280 hektarów mało kto słyszał, a raczej nikt, dopóki zdjęcie tam zrobione nie wygrało 1963/64 Kodak International Colour Picture Competition (konkursu fotograficznego Kodaka) w Nowym Yorku. Od tamtej chwili skała stała się jedną z główniejszych atrakcji Australii Zachodniej. Szacuje się, że co rok przybywa tu 100.000 turystów, a kolory skał i otaczających terenów przykuwają uwagę rzeszy fotografów, a sama Wave Rock wygląda najpiękniej podczas mokrych miesięcy, kiedy to woda ze strumieni spływa po skale rozpuszczając minerały nadając skale niesamowite barwy.

Dojechaliśmy do Wave Rock jadąc okrężną drogą z Albany. To prawie 500km, czyli 5-6h jazdy! Z Perth macie do tego miejsca tylko 208km (prawie 3h jazdy). Zbliżały się już nasze 2 ostatnie doby jazdy samochodem i tak naprawdę mieliśmy wtedy już być w Esperance, ale niestety droga została zablokowana w tamtym kierunku, gdyż powodzie zerwały mosty na głównej drodze właśnie do Esperance. Powodzie i niskie temperatury w lutym – najgorętszym miesiącu w Western Australia: tego nie spodziewał się żaden Australijczyk i to nigdy nie miało w tym miesiącu wcześniej miejsca! Jakie opcje pozostały? Jechać okrężną drogą do Esperance jakieś 12h (i w zasadzie nie mieć 100-procentowej pewności, że się tam dojedzie, bo nie wiadomo jak zostały podlane drogi z drugiej strony.., albo zrezygnować z jazdy tam i jechać gdzieś indziej (następnym naszym celem była Wave Rock). Pojechaliśmy więc w kierunku Hyden, ale policjanci blokujący bezpośrednią drogę zaznaczyli, że może nie być łatwo, bo jest w wielu miejscach na drogach, a mamy dość mały samochód. Australijczycy ogólnie są bardzo ostrożnym narodem, dbają o bezpieczeństwo własne i innych i to, co dla nas Polaków jest tylko małą przeszkodą dla nich już jest punktem zwrotu, wolą nie ryzykować. Przyjęliśmy do wiadomości, że może być ciężko, ale chcieliśmy zaryzykować. Miejscami rzeczywiście wydawało się, że nie damy rady, ale wystarczyło przejść się po ‘’jeziorze’’ na podlanych drogach, żeby sprawdzić czy Kia-nka udźwignie temat. Wynika z tego, że mieliśmy trochę szczęścia w nieszczęściu:

Wyobrażacie sobie minę kobiety pobierającej opłaty w parku narodowym przy Wave Rock, kiedy powiedzieliśmy, że przyjechaliśmy tam z Albany? ‘’Ale jak to? Przecież drogi są zamknięte, i większość jest zalana.. Jak to zrobiliście? Zaraz zaraz, i to tym małym samochodem???’’ – wychyliła się z okna Kiosku, gdzie kupowaliśmy bilet i nie wierzyła własnym oczom. Tak właśnie tam jest, Australijczycy wszelkie ostrzeżenia od strony władz bądź słyszane w wiadomościach w tv traktują na poważnie i nie wybierają się w dane miejsce jeśli nie jest to w danym momencie uważane za bezpieczne, bądź sytuacja wydaje się niepewna.

Kobieta dała nam mapkę parku i tak zaczęliśmy zwiedzanie od 3.6 –kilometrowego szlaku ‘’Wave Rock Walk’’. Pierwszym punktem była skała ‘’Hippo’s Yawn’’ (oznaczająca ziewnięcie hipcia), sami zobaczcie dlaczego 🙂 :

Potem szliśmy mostami mając naokoło przepiękną przyrodą ze słonym jeziorem (saltlake), które niegdyś było naturalnym skupiskiem dla wielu zwierząt wodnych i ptaków, ale przestało nim być ze względu na coraz większy poziom zasolenia (w czym pomogła woda deszczowa).

Jak już przemierzyliśmy połowę szlaku, nagle naszym oczom ukazał się widok zalanego przez powódź terenu, szlak był już niewidoczny, droga również, a przecież prowadziła ona do resortu/ośrodka wakacyjnego. Zastanawialiśmy się, że czy kobieta w Kiosku wie w ogóle jak bardzo zalany jest ten teren.. Ściągnęliśmy buty i tak w powodzi doszliśmy do końca trasy do parkingu i od razu odwiedziliśmy kobietę, która dziękowała nam za poinformowanie jej o zalanym szlaku i pokazanie zdjęć.

Teraz do zobaczenia pozostała Wave Rock. Sama skała jest granitowym klifem mającym 15 metrów wysokości i 110 metrów długości. Jej zaokrąglony, falisty kształt został uformowany przez warunki atmosferyczne, woda podmyła jej spód i pozostawiła zaokrągloną górę skały. W 1980 roku kryształy ze skały Hyden miały 2700 milionów lat, a więc uznaje się je za jedne z najstarszych w Australii. Sama zaś ‘’fala’’ skały zaczęła się formować pod ziemią jakieś 60 milionów lat temu.


 

The Hyden Dam (Tama Hyden), która znajduje się na ‘’szczycie’’ skały stanowiła główne źródło zapewniające dostęp do wody na tamtym terenie aż do 2000 roku. Aborygeni (zwani Noongar) zamieszkują Hyden i okolice od dziesiątek tysięcy lat. W jaskini Mulka (Mulka’s Cave), do której nie dotarliśmy znajdują się odciski dłoni, które stanowią 69% 452 aborygeńskich motywów tam odkrytych. Tama i miasteczko przy Wave Rock zyskały imię Hyden od młodego drwala, który idąc po drodze zatrzymał się przy Hippo’s Yawn i rozbił tam obóz.

Aborygeni byli pierwszymi mieszkańcami Hyden i okolicy. W ich obozach znaleziono wiele kamieni i skał, na których widać malowane odciski dłoni. Sandalwooders (dosłownie: drwale od drzewa sandałowego) są uważani za pierwszych białych ludzi na tym terenie. Najstarsi farmerzy żyli tam w 1922 roku a ich następcy wciąż mieszkają w Hyden. W 1927 roku ruszyła tam produkcja pszenicy, a do 1932 wybudowano tam linię kolejową ciągnącą się od Lake Grace.

Co jeszcze możecie zobaczyć na terenie parku? Wspomnianą Mulka’s Cave, w której nie byliśmy i na pewno Wildlife park, gdzie rzekomo przy odrobinie szczęścia można spotkać białe kangury, wombaty i wiele gatunków ptaków. Szczerze, my po zwiedzeniu Wave Rock i rozpaleniu grilla na parkingu kompletnie zapomnieliśmy o tym ostatnim punkcie i dopiero na trasie w kierunku wybrzeża na południe od Perth zorientowaliśmy się, że coś nam wypadło z głowy! Ehh.. szkoda.

Poniżej znajdziecie przykład ceny jednodniowej wycieczki zorganizowanej z Perth do parku przy Wave Rock. Tak, to, co widzicie na poniższym zdjęciu to prawda: cena wycieczki to 215AUD/645PLN od osoby! Niby macie w tym jakieś dodatkowe atrakcje jak tzw. Cmentarz Psów czy też miasteczko York, ale to nie usprawiedliwia tej horrendalnej ceny! To już wiecie dlaczego Australię powinno się zwiedzać wyjątkowo na własną rękę 🙂 A nasz koszt za dzienne zwiedzanie Wave Rock? 10AUD/30PLN zapłacicie za wjazd autem na teren parku, poza tym za paliwo wydacie z Perth i z powrotem (to około 400-450km) 40-45AUD/120-135PLN i za wypożyczenie auta na 1dzień 40AUD/120PLN, czyli razem: 270-285PLN za 2 osoby (135PLN od osoby w najlepszym wypadku, a nie 645PLN!). Poza tym możecie objechać jeszcze okolice w jednym dniu i zwiedzić więcej w tej cenie. A na zdjęciach poniżej umilające nam podróż do Wave Rock napotkane po drodze papugi 😉 :

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *