Projekt ”Metropol Parasol” ukończony w 2011 roku kryje za sobą niemieckie nazwisko architekta i jego ekipy. To własnie Jurgen Mayer stoi za wybudowaniem największej drewnianej konstrukcji na całym swiecie. Setas de Sevilla (tzw. grzyby Sewilli) oferują nie tylko spacer deptakiem na najwyższy punkt (hiszp. mirador) z cudnym widokiem na miasto, ale również w swojej strukturze posiadają podziemne muzeum architektoniczne z rzymskimi ruinami (tzw. Antiquarium – dodatkowo płatne), Mercado de la Encarnación – targ na parterze, a także bary, restauracje zarówno pod ”parasolami” czy ”grzybami” (jak kto woli :P) na zewnątrz konstrukcji jak i przy deptaku, oraz zamkniętą w momencie naszego zwiedzania ”plaza” (przestrzeń srodkową tuż pod głowami grzybów :)).

My nie zwiedzalismy podziemnej częsci, która jest dodatkowo płatna, gdyż szczerze mówiąc patrząc na to jak wygląda za szybą z poziomu -1 nie wydaje się niczym specjalnym, zwłaszcza jesli zwiedzaliscie już ruiny rzymskie w samej Romie. Jednak z poziomu ”-1” tak naprawdę wszystko się zaczyna 🙂

To tam kupujecie bilety (3EUR za osobę) i dostajecie zaskakującą informację, że ten bilet również obejmuje gratisowy napój w miejscu zwanym Cerveceria La Surena oraz jedną z pamiątek (najczęsciej widokówkę w sklepie również na poziomie ”-1”). Widząc tak niską cenę człowiek spodziewa się raczej napoju w postaci wody mineralnej niż w ogóle jakiegokolwiek wyboru! A tu proszę: kto, co woli: piwo, wino, kawa, cola czy własnie woda w miejscu znajdujacym się już tak naprawdę poza wejsciem do Parasola. Wychodząc z głównego wejscia z poziomu ”-1” musicie się kierować na lewo aż dojdziecie do jakiejs kawiarni i restauracji (jak i też drugiego wejscia do Mercado de la Encarnación), które musicie obejsć idąc dalej na lewo aż ukaże Wam się nazwa: Cerveceria la Surena.

Ale wracając do samej atrakcji Setas de Sevilla mogą być zwiedzane zarówno w ciągu dnia jak i późnym wieczorem (do godz. 23:30), kiedy to można zobaczyć miasto z góry w magicznej oswietlonej wersji reklamowanej na pocztówkach. My z kumpelą i małym brzdącem wybrałysmy wersję jednak dzienną kiedy tak naprawdę najlepiej widać Sewillę z góry z różnych punktów.

Przy samym deptaku również możecie usiąsć w kawiarni bądź na zewnątrz przy stolikach zaraz przy deptaku. Jesli zrezygnujecie z opcji napoju za darmo w Cervecerii, to własnie w tej kawiarnii możecie z tym samym paragonem dostać zniżkę 1EUR na jakikolwiek napój. Ja jednak stanowczo rekomenduję skorzystanie z pierwszej opisanej opcji 🙂

Pod konstrukcją znajduje się targ el Mercao de la Encarnación, który w zasadzie niczym nie zaskakuje. Spodziewałam się tam więcej wymyslnych owoców morza i kombinacji tapas jak np. w Mercado de San Miguel w Madrycie, ale na próżno. Natomiast zdecydowanie uwagę przykuwają martwe zające za szybą jednego ze stoisk:

Ogólnie widać, że jeszcze wiele kawiarni czy restauracji na terenie Parasola (przy deptaku) nie działa. Częsć srodkowa konstrukcji, tzw. plaza tuż pod ”grzybami” była zamknięta jak zwiedzałysmy to miejsce.

Jesli mimo wszystko nie lubujecie się w nowoczesnych konstrukcjach tego typu, to może zachęci Was fakt, że z tego miejsca widok na miasto prezentuje się z zupełnie innej i zarazem ciekawszej perspektywy (również bardziej ”rozłożyscie”) niż np. z wieży katedralnej Giralda, gdzie w scisku pomiędzy dzwonami gniotą się grupy wycieczkowe i widok jest bardzo ograniczony.

A tak wyglądaja grzyby z zewnątrz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *