Archipelag wysp Gili jest położony w bliskiej odległości od indonezyjskiej wyspy Lombok, sąsiadki Bali. Na wyspy Gili Trawangan, Gili Meno i Gili Air wybraliśmy się właśnie z Lombok (dokładnie z Senggigi) wykupując jednodniową wycieczkę prywatną łodzią za 300.000IDR/90zł od osoby. To, ile czasu chcieliśmy poświęcić na każdą z wysp zależało tylko i wyłącznie od nas. Mając swój własny sprzęt do nurkowania z rurką nie musieliśmy płacić dodatkowo za jego wypożyczenie. Nie każda wyspa przypadła nam do gustu, ale zdecydowanie jest co wspominać: zwłaszcza podwodne spotkanie z żółwiami niedaleko Gili Meno i relaksacyjną atmosferę wysepki Gili Air.

Pierwszą wyspą, na którą popłynęliśmy była Gili Trawangan, wyspa, która jest typową imprezownią odwiedzaną głównie przez młodych ludzi. Uliczki, po których mogą poruszać się jedynie mini-karoce, tzw. cidomo i rowery są masakrycznie zatłoczone. Kolor wody przy plaży jest piękny, ale niczym nas to miejsce tak naprawdę nie urzekło. Dodatkowo natrafiliśmy na moment, kiedy wyburzano wszystko jak leci wzdłuż brzegu jako, że w planie jest tam budowa czegoś w rodzaju deptaka, molo..

 

Zwinęliśmy się więc stamtąd jak najszybciej i nasz boatman zabrał nas do pierwszego punktu do nurkowania z rurką przy wyspie Gili Meno (ogółem nurkowaliśmy w 3 miejscach).

Dla kogoś kto już nurkował w ładniejszych miejscach jak chociażby wyspa Bunaken na Sulawesi (której poświęcimy osobny wpis) czy przede wszystkim Egipt, Gili wypadnie dość średnio, natomiast to, czym wyróżnia się to miejsce, to możliwość zobaczenia sporych żółwi pod wodą. I naprawdę życzymy każdemu takiego boatmana jak nasz, który wskoczył w strój do nurkowania, założył płetwy i dał nura do wody w poszukiwaniu żółwi, a następnie chwycił mnie za rękę i zaprowadził do wielu miejsc, gdzie można było je poobserwować.

 

Już nie jeden raz spotkaliśmy się z sytuacją, że zostawiało się nas w wodzie z podejściem: ‘’W tym rejonie znajdziecie żółwie, możecie zacząć szukać’’, a tutaj dosłownie poprowadzono nas za rękę do miejsc, których sami nie bylibyśmy w stanie znaleźć, zwłaszcza, że prąd wody był strasznie silny i bez pomocy nie bylibyśmy w stanie nawet do nich dotrzeć. Wrażenia były niesamowite. Ja byłam tak pochłonięta spotkaniem z żółwiami, że spędziłam ponad godzinę na ich obserwowaniu, a Michał w tym czasie relaksował się na naszej łódce 🙂

Po nurkowaniu w okolicy Gili Meno zdecydowaliśmy się pojechać na Gili Air. Gili Meno jest wyspą piękną, spokojną, idealną na wypoczynek dla ludzi z zasobnym portfelem. Nie ma tam niskobudżetowych noclegów, jest totalnym przeciwieństwem wyspy Trawangan. Natomiast Gili Air jest czymś pomiędzy dwoma poprzednimi: znajdziecie tam spokój, na imprezę też będziecie mieli szansę się wybrać, ale nie spotkacie tam charakterystycznego turystycznego przeludnienia jak na Gili Trawangan. To jest zdecydowanie wyspa, na której moglibyśmy się zatrzymać na dłużej.

Co najlepsze nie musicie tam długo szukać jakiegoś cenowo sensownego miejsca na lunch, nam zajęło to dosłownie chwilę. Zjedliśmy nasi goreng ayam (kurczaka z ryżem) za 35.000IDR(10,50zł) i gado-gado (wegetariańskie danie) za 20.000IDR(6zł) w knajpce z barem ‘’Star’’ położonej zaraz przy plaży.


Było tak przyjemnie, że nie chciało nam się stamtąd wyjeżdżać. Wyspa jest niesamowicie urokliwa i godna polecenia dla każdego, bo każdy znajdzie tam coś dla siebie, odpocznie, zje za sensowną cenę, pójdzie na imprezę, ma rzut berem do Gili Meno, żeby zobaczyć żółwie..

Nadszedł więc czasu powrotu na Lombok do Senggigi, gdzie również nie mieliśmy na co narzekać. Z ręką na sercu polecamy wszystkim Hotel Sendok z hinduistycznym klimatem położony w samym centrum miasteczka i mający do dyspozycji gości basen, a do samych pokoi położonych w szeregowych domkach dojdziecie przez magiczny ogród. Za nocleg ze śniadaniem w tym miejscu zapłaciliśmy 30zł od osoby.

Z Hotelu Sendok właśnie wykupiliśmy wycieczkę na wyspy Gili i wiemy, że była to najlepsza opcja jaką mogliśmy wybrać. Dlaczego tak uważamy? Jadąc na własną rękę na wyspy Gili promem chcąc je zwiedzić w 1 dzień, tak jak my, musielibyście wsiąść na prom wcześnie rano, który kosztuje 100.000IDR/30zł od osoby, taką samą kwotę zapłacicie z powrotem plus trzeba doliczyć kolejne 100.000IDR za wycieczkę z nurkowaniem, którą wykupicie chociażby na Gili Trawangan, więc wyjdzie Wam dokładnie tyle samo od osoby: 300.000IDR. Robiąc to samemu zapłacicie więc trochę więcej niż my za wycieczkę prywatną łodzią, gdyż jeszcze musicie dojechać do portu, nas odebrano z hotelu w cenie oferty. Poza tym jadąc promem z innymi pasażerami podczas gdy możecie za tą samą cenę jechać prywatną łodzią robi ogromną różnicę. Oczywiście nie myślcie, że cena 300.000IDR od osoby jest ceną wywoławczą i proponowaną wszędzie turystom. Nam udało się zejść z ceny 600.000IDR od osoby. Pamiętajcie, że targowanie to podstawa. Poza tym nasza łódź spokojnie mogła pomieścić 8 osób, jeśli więc podróżujecie w grupie wycieczka wyjdzie dla Was najkorzystniej.

Jak dojechać na Lombok?

Na Lombok dostaliśmy się 30-minutowym lotem z Denpasar, Bali, za około 100zł. Lądowaliśmy w Mataram, a następnie wsiedliśmy do autobusu DAMRI jadącego do Senggigi (35.000IDR/10,50zł na osobę). Kierowca pyta się do jakiego hotelu się wybieracie i wysadzi Was możliwie jak najbliżej. Nie polecamy nocowania w mało ciekawym Mataram, większość turystów wybiera się 15-20km na południe od lotniska do Kuty (nie myląc z nieciekawą Kutą na Bali), w pobliżu której znajdziecie jedne z najładniejszych plaż na wyspie, ale my wybraliśmy miejsce bardziej strategicznie w środku wyspy, żeby móc zwiedzić ją na północy i na południu na motorku i, w możliwie niedalekiej odległości od archipelagu Gili. Plaże w okolicy Senggigi również zasługują na rekomendację:

2 Replies to “‘’Zasnorkuj’’ z żółwiami na wyspach Gili!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *