Nasz wpis o Gozo z mapką trasy pewnie już widzieliście. Gozo urzekła nas swoją dzikością, dziewiczymi krajobrazami, co nie oznacza, że na wyspie Malta nie znajdziecie spokojniejszych miejscówek. Różnica pomiędzy wyspami jest jednak diametralna, nie ma co ukrywać. Gozo wciąż w wielu miejscach świeci pustkami, Malta z kolei zdecydowanie tętni życiem. Na naszej liście znajdziecie jednak też te mniej znane perełki. Zdecydowanie poza sezonem polecamy wynajem samochodu, żeby zwiedzać wyspę swoim tempem i nie być zależnym od nikogo, natomiast w sezonie warto pomyśleć o wynajęciu skutera ze względu na wzmożony ruch na drogach. My wypożyczyliśmy auto na lotnisku, co było doskonałą opcją na weekendowe zwiedzanie Gozo i Malty.

Poniżej na naszej subiektywnej mapie na czerwono znajdziecie miejsca, które naprawdę warto odwiedzić na głównej z Maltańskich Wysp. Żółtymi gwiazdkami zaznaczyliśmy 3 miejscówki, których absolutnie nie powinniście pomijać jeśli macie na maksa ograniczony czas zwiedzania wyspy (możecie jeszcze uwzględnić klify Dingli, które są równie magiczne, ale mają swój zamiennik w postaci Sanap Cliffs i Ta Cenc Cliffs na wyspie Gozo, więc jeśli gozitańskie klify macie już za sobą, możecie sobie odpuścić Dingli 🙂 ). Na niebiesko zaznaczyliśmy miejsca, do których nie dotarliśmy z własnego wyboru: znane świątynie Hagar Qim (nie za bardzo mieliśmy ochotę oglądać kupę kamieni) oraz Popeye Village, park rozrywki powstały w 1979 roku na potrzeby filmu Popeye, który jest ulubionym miejscem odwiedzanym przez rodziny z dziećmi.

No to jedziemy z całym subiektywnym planem krok po kroku 🙂 Naszym punktem startowym był hotel Paradise Bay Resort**** zlokalizowany przy Cirkewwa Ferry Terminal (nr 11 na mapie). Z rana w niedzielę warto udać się na drugi koniec wyspy do Marsaxlokk, żeby móc zahaczyć o poranny targ rybny w tej popularnej rybackiej mieścinie.

MARSAXLOKK (nr 1 na mapie)

Miasteczko, do którego przyjeżdża się dla klimatu kolorowych łódek, dla niedzielnego targu rybnego i dla pysznych owoców morza. Nawet poza sezonem jest tam turystycznie. Szczerze mówiąc wywalilibyśmy stamtąd połowę kramów z ”popierdółkami” sprzedawanymi turystom, a cała reszta nam bardzo odpowiadała.

W listopadową niedzielę spacerowaliśmy wzdłuż portu przy przyjemnych 20 stopniach, po czym skusiliśmy się na wypróbowanie dań w jednej z restauracji (The Three Sisters – niestety nieudany wybór mimo naprawdę świeżych owoców morza).

ST. PETER’S POOL (+zwłaszcza okolica/ nr 2 na mapie)

To kolejne popularne miejsce, które akurat w listopadzie nie przeżywało dużego oblężenia. Basen utworzony przez naturę przyciąga miłośników nurkowania z rurką i nie tylko.

Nas jednak bardziej urzekł pięknie prezentujący się krajobraz wzdłuż wybrzeża. Wystarczy, że oddalicie się na prawo ścieżką od St. Peter’s Pool. Kapitalne formacje skalne przypominające swoim wyglądem grzyby rozsiane po skalistej plaży sprawiły, że zatrzymaliśmy się w tym miejscu na dłużej:)

MARSASKALA (nr 3 na mapie)

Jadąc dalej wschodnim wybrzeżem dojedziecie do miejscowości rozrywkowej zwanej Marsaskala, która niegdyś pełniła funkcję portu rybackiego. O tej porze roku było tam dość spokojnie, leniwie.

BIRGU (nr 4 na mapie)

Stolica Malty, Valletta, w swoim sąsiedztwie ma wiele do zaoferowania. Mniejsze miasteczka takie jak: Birgu, Kalkara, Senglea czy Cospicua zauroczą niejednego. My ze względu na ograniczoną ilość czasu udaliśmy się na krótki spacer po przepięknym Birgu.

VALLETTA (nr 5 na mapie)

Stolica Malty całkowicie skradła nasze serca, a czym bardziej błądziliśmy spacerując wąskimi uliczkami, tym do piękniejszych miejsc docieraliśmy. Jednym z nich były m.in. Ogrody Barraka z kapitalnym widokiem na zatokę, jak i malutkie ryneczki/place, zwłaszcza nasz ulubiony: Misraħ l-Indipendenza (czyli Piazza dell’Indipendenza).

Pyszną kawkę i maltańskie winko zamówiliśmy w Grokk Cafe & Wine Bar na 138 Archbishop Street. Kawiarnia dochodzi do najbardziej zatłoczonej ulicy miasta pełnej komerchy, ale jest położona na rogu w spokojniejszym miejscu.

BLUE GROTTO (nr 6 na mapie)

Błękitna Grota to miejsce bardzo turystyczne, ale trzeba przyznać, że przynajmniej dojazd do niej jest szybki i sprawny. Parkujecie auto zaraz przy asfaltowej ulicy i dosłownie schodzicie kilka kroków na punkt widokowy na grotę.

DINGLI CLIFFS (nr 7 na mapie)

Kapitalne miejsce na zachód słońca! Mimo tego, że odwiedziliśmy Sanap Cliffs na Gozo, korciło nas, żeby zachód słońca poobserwować jeszcze na Dingli. Na niebie rozegrał się fantastyczny niezapomniany dla nas spektakl. Z resztą sami zobaczcie!

MDINA (nr 8 na mapie)

Do dawnej stolicy Malty dotarliśmy już po zmroku i okazało się, że Mdina jest możliwa do zwiedzenia wieczorową porą! Miasto jest położone na wzgórzu. Jego wąskie uliczki z zabudową będącą mieszaniną architektury normańskiej i barokowej przyciągają wielu turystów. Nawet po zmroku mogliśmy wejść do katedry, dlatego szczególnie polecamy nie rezygnować z odwiedzenia Mdiny nawet jak dotrzecie tam późną porą. A oto jak prezentuje się to miasto nocą (do graniczącego z nim polecanego nam Rabatu już nie dotarliśmy).

GHAJN TUFFIEHA (+ Golden Bay/nr 9 na mapie)

Tak naprawdę dotarliśmy nad tą kapitalną zatokę z samego rana zanim udaliśmy się do Marsaxlokk na koniec wyspy (z resztą mieliśmy tam niemal rzut beretem z naszego hotelu). Jednak na mapce zaznaczyliśmy to miejsce idąc po kolei z punktu do punktu, żeby trasa była dla Was logicznie ułożona. Ghajn Tuffieha udowodniło, że Malta oprócz oczywistych miejsc do zwiedzania ma takie właśnie opustoszałe zakątki, które warto odkrywać i podziwiać.

Bardzo blisko wspomnianej zatoki znajduje się też słynna Golden Beach, która akurat przy Ghajn Tuffieha wypada nieco bladziej, ale warto tam podskoczyć będąc w pobliżu.

MGARR (nr 10 na mapie)

Miasteczko częściej pomijane przez turystów, którzy zazwyczaj wybierają noclegi blisko Valletty i wolą posilić się wieczorem w tamtejszych restauracjach, tymczasem.. lokalna potrawa z królika pochodzi właśnie z Mgarru i to właśnie tam powinno się jej skosztować! Wieczorem miasteczko zaczyna tętnić blisko centralnie położonego Church Square, gdzie mamy spory wybór knajpek. Nas bardzo mile zaskoczyła typowo lokalna restauracja o nazwie Il-Barri, w której skosztowaliśmy właśnie królika i koniny. We wpisie poniżej znajdziecie szczegółowe informacje na temat naszego doświadczenia z maltańską kuchnią:) : https://www.kuukandtravel.com/fenek-konina-ftira-czy-qassatat-czyli-republika-malty-kulinarnie/.

NASZ HOTEL (nr 11 na mapie)

Nasz hotel okazał się świetną bazą wypadową zarówno na Gozo jak i na Maltę. Wspomniany we wcześniejszych wpisach Paradise Bay Resort**** wyniósł nas tylko 60zł za osobę za noc ze śniadaniem! Może akurat też uda Wam się natrafić na bookingu na taką okazję, czego Wam życzymy:)

Zdajemy sobie sprawę, że zaprezentowana przez nas trasa pozwoli Wam tylko w niewielkim stopniu poznać Maltę, bo przecież nie da się w 1 dzień ogarnąć całej wyspy. Jeśli jednak, tak jak my, lubicie wyzwania, a taki weekend ma wyspie sprawiłby Wam tyle radości, co nam, to z czystym sumieniem możecie nam zaufać co do zaprezentowanych miejscówek, ale żeby uzupełnić wiedzę, bądź dowiedzieć się czegoś więcej o Malcie serdecznie zapraszamy na bloga Rude i Czarne Travel Blog , do Polaków, którzy mieszkają na Malcie na stałe:)

4 Replies to “Malta – nasza jednodniowa trasa po wyspie”

  1. Jak na jeden dzień zobaczyliście naprawdę sporo, więc szacun! 🙂 Choć do zobaczenia jeszcze Wam troszkę zostało, więc mamy gorącą nadzieję, że jeszcze tu wrócicie i wtedy uda się spotkać 🙂 Malta ma sporo do zaoferowania, o każdej porze roku jest tutaj co robić i podziwiać.
    Ściskamy Was mocno i czekamy na Wasz powrót na Maltę! Buźka!

    1. Byłoby wspaniale wreszcie się zgrać i spotkać:) Bardzo dziękujemy jeszcze raz za wszelkie porady, które pomogły nam ogarnąć ten wyjazd w tak krótkim czasie:) do zobaczenia wkrótce, Kochani!

  2. Fajny plan, ile wam zajęło to godzin?

    Co do tekstu, tojedna drobna poprawka. 🙂 Birgu i Vittoriosa to to samo miasto. Ta druga nazwa pochodzi od przydomku nadanego Birgu po odparciu osmańskiego oblężenia w 1656 roku – Città Vittoriosa czyli Miasto Zwycięskie. Z biegiem czasu nazwa ta przylgnęła do Birgu i teraz ma dwie nazwy. Zresztą podobnie jest też w przypadku pozostałych dwóch miast maltańskiego trójmiasta. Isla nazywana jest też Sengleą, a Bormla to inaczej Cospicua.

    1. Hej, Paweł:) Dzięki!, i bardzo dziękujemy za poprawkę (zaraz dołączymy korektę:)). Zaczęliśmy z samego rana, wstaliśmy jak jeszcze było ciemno (to był grudzień około 7:00, poszliśmy na śniadanie i wyjazd), tak najlepiej, bo też szybciej się robiło ciemno. Po zwiedzaniu dojechaliśmy do hotelu około godziny 19:00 [czyli ogółem na zwiedzanie z dojazdem wyszło trochę ponad 10godzin], a potem dopiero około 20:30/21:00 pojechaliśmy na kolację do Mgarr, żeby spróbować potrawy z królika:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *