Sorry, this entry is only available in Polish.

10 Replies to “(Polski) CABO VERDE: WYSPA SAL – co robić na miejscu?”

  1. Dzięki Wam skontaktowaliśmy się z Frankiem jeszcze z Polski i facet nas naprawdę nie zawiódł. Kiedy słyszeliśmy opowieści Polaków z hotelu odnośnie objazdówek z Itaki lub od Pana Biedronki i zestawialismy je z naszymi wszyscy zazdrościli miejsc, które dane nam było zobaczyć. Serdecznie polecam gościa wszystkim, ma swoje miejscówki, ciekawe opowieści o każdym z miejsc i do tego na każdym kroku dba o bezpieczeństwo swoich kompanow podróży. Rewelacja!

    1. Bardzo Wam dziękujemy za te słowa! Franek zaczynał jako bardzo skromny człowiek, cieszymy się, że się tak rozwinął i, że dołożylismy do tego własną cegiełkę. I Wam serdecznie dziękujemy, że również go polecacie. Normalnie aż się łezka w oku kręci. Chłopak zasługuje na wszystko, co najlepsze. Pozdrawiamy serdecznie!

  2. Cześć 🙂 Byliśmy na Sal w okresie IX / X 2021. Bardzo przydatne okazały się Wasze rady i wskazówki.Na miejscu
    skontaktowaliśmy się z Frankiem i razem z nim zwiedziliśmy wyspę. Naprawdę bardzo miły ,skromny i niezmanierowany człowiek. Wrażenia super.
    Pozdrawiamy -Tomek i Maryla.

    1. Czesc Tomku! Bardzo nam miło, że trafiliscie do Franka i, że moglismy się do tego przyczynić:) chłopak naprawdę zasługuje na to:) Cieszymy się, że się podobało:) pozdrawiamy Was ciepło:)

  3. Dwa tygodnie temu wróciliśmy z Sal i podobnie jak Wy zwiedzaliśmy wyspę na własną rękę a konkretnie na własne koła😜 Wypożyczyliśmy rowery i to na dodatek miejskie😁 Przy wietrze jaki tam wieje i tamtejszych” drogach” w oczach lokalsów zostalismy bohaterami😉 Czytając Wasz artykuł bardzo żałuję, że nie wpadł mi w oko przed wyjazdem, mam na myśli Franka i jego zakątki. Pan B.Biedronka to nawet spoko gość (spotkaliśmy go na trasie z grupą Polaków) ale to klasyczna komercja, nie dla nas. Czuję, że Wasz Franek byłby też Naszym Frankiem. Oprócz miejsc, o których piszecie, trafiliśmy na cmentarz 5km od Espargos
    ( byliśmy w czasie Święta Zmarlych), znaleźliśmy tam nietypowy nagrobek – młodego piłkarza. W krajach, które odwiedzamy staramy się bywać również w nekropoliach a te potrafią nieźle zaskoczyć! Cmentarz w Espargos a właściwie na jego obrzeżach, uwieczniłam na zdjęciach i ku mojej ogromnej stracie zdjęcia przepadły, bo skradziono mi telefon. Nigdzie nie mogę znaleźć fotek z tego miejsca a chciałam znajomym pokazać ten wspomniany nagrobek piłkarza😪 Macie na to jakąś radę czy pozostaje nam wrócić na Sal? 😉 Pozdrawiam i gratuluję swietenej reporterskiej roboty, ja póki co tylko fotoksiazki ogarniam 😜

    1. Wow! Ogromny szacun za zwiedzanie wyspy na rowerze! To musiała być prawdziwa przygoda:) Straszna szkoda z tym telefonem! Wiemy co to znaczy być okradzionym w podróży.. u nas zdarzyło się to w Malezji i Boliwii, za to na Sal zostawiliśmy drona, który zbzikował i poleciał hen daleko w ocean i nie chciał wrócić 😀 Na pewno Franek by Wam spasił, jesteśmy tego pewni:) No cóż, na Sal można zawsze wrócić… ale odzyskać zdjęcia rzekomo też się da, bo zapisują się w chmurze Google chociażby, także spróbujcie sił:) Powodzonka i dzięki za ciekawą wskazówkę z tym nagrobkiem:)

  4. Aaa, zapomniałam dodać, że świetnie się bawiliśmy z maleństwami Caretta Caretta. Pomimo, iż sezon wylęgania minął, trafiliśmy na spóźnialskich i to właśnie one dostarczyły nam kolejnych kabowerdyjskich atrakcji! Przeurocze😙

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *