Bośnia i Hercegowina (BiH) wciąż nie tak popularna wśród turystów jak jej sąsiadki: Chorwacja czy Czarnogóra i przez to też nieodkryta i znacznie tańsza to kraj, który wbrew pozorom ma sporo do zaoferowania. Klimatyczne miasta, wioski, wodospady, parki narodowe, szlaki górskie, a nawet skrawek plaży nad Adriatykiem, dobra kuchnia i gościnni mieszkańcy oraz wielokulturowość i wielowyznaniowość to te elementy, które świadczą o bogactwie BiH. To kraj nie należący do UE, mający swoją własną walutę: MK/BAM – bośniacką markę, ale akceptujący € praktycznie wszędzie. Mimo dominacji Islamu (ponad 50%) widać, że kultury luźno ”przenikają się” , a turyści innego wyznania mogą czuć się swobodnie – kobiety w krótkich spodenkach czy sukienkach i z odkrytymi ramionami czy nawet plecami to powszechny widok nawet wśród niemuzułmańskich mieszkanek BiH. Wszyscy odnoszą się do siebie z szacunkiem i tolerancją. Mostar i okolice (ścisłe południe) oraz wybrzeże to miejsca, które można zmieścić w 3-5 dniach zwiedzania. Poniżej zebraliśmy informacje o miejscach, które odwiedziliśmy jak i polecane przez nas noclegi, restauracje, atrakcje, wypożyczalnię samochodową oraz dogodne połączenie lotnicze z Polski.
Nasz lot Ryanairem z Krakowa do Dubrownika w obie strony wyniósł 300zł od osoby, następnie z Chorwacji musieliśmy przedostać się na bliskie południe BiH. Mamy namiar na super wypożyczalnię aut w Dubrowniku, która nie pobiera dodatkowych opłat za przejazd za granicę, ani też nie wymaga karty kredytowej do rezerwacji (wszystko można załatwić gotówką/choć kartą w razie potrzeby również). Jeśli chcielibyście kontakt do Dubo (”naszego człowieka”), to dajcie znać w wiadomości prywatnej na Facebooku. Jako, że lądowaliśmy bardzo późno w Dubrowniku (po północy) zdecydowaliśmy się spędzić 1 noc niedaleko lotniska w przyjemnym mieszkanku [na bookingu: Studio apartment Novak za 70€], do którego Dubo podjechał do nas samochodem kolejnego dnia rano. Na sam koniec odstawialiśmy auto na lotnisku i to w zasadzie samoobsługowo.
1.MOSTAR
Naszą przygodę z południową BiH mieliśmy co prawda zacząć w małej mieścinie Trebinje, ale nasz GPS wyprowadził nas dosłownie w pole, a dokładnie na granicę, która nie jest obsługiwana ani przejezdna – na środku drogi napotkaliśmy na głazy i krzaczory i musieliśmy zawracać mimo, że Google namiętnie wskazywał nam dalej najkrótszą trasę właśnie w tym miejscu. Trzeba było się wrócić do Dubrownika i kierować na przejście graniczne Ivanica. Tracąc trochę czasu stwierdziliśmy, że odpuścimy Trebinje i pojedziemy od razu do Mostaru – autentycznej perełki BiH – miejsca, którego pominąć nie wypada. W Mostarze nocowaliśmy w eleganckim mini-apartamencie, który na bookingu znajdziecie pod nazwą: Regent Blue Apartments – Free private parking (66€ za noc) w samym sercu miasta bardzo blisko słynnego Starego Mostu.
Stary Most został zbudowany na zlecenie tureckiego sułtana Sulejmana. Budowę ukończono w 1565 roku. Przez wieki był symbolem pojednania Wschodu z Zachodem – chrześcijaństwa z islamem, oraz katolickich Chorwatów z prawosławnymi Serbami. Symbol ten zniszczyła chorwacka armia podczas wojny bośniackiej w 1993r. Od 2005r most jest wpisany na listę UNESCO i słynie z odbywających się z niego skoków do rzeki Neretwy (młodzieńcy dają w ten sposób dowód swojej męskości). Most ma 4m szerokości i jest długi na 30m. Wznosi się nad rzeką na 24m.
Skorzystaliśmy z 10-minutowej przejażdżki łodzią z pięknymi widokami na most. Koszt to 10€ od osoby. Za Dżuniora nic nie płaciliśmy.
Spróbowaliśmy oczywiście lokalnego jadła, ale polecona nam knajpka była bardzo słaba.. Mowa o restauracji Sadrvan – jedzenie niedoprawione, zupełnie bez wyrazu, choć porcje spore.
Wieczorem z kolei Dżunior miał gastro fazę aktywację na pizzę, ale trafiliśmy na fajną knajpkę (i zaskakująco tanią jak na Mostar – pizza od 6€, dania kuchni bośniackiej od 8-10€) z tarasem widokowym na Stary Most i tam zjedliśmy bardzo dobrą bośniacką pizzę:) (z włoską nie miała za wiele wspólnego, ale była bardzo dobra). To było w restauracjiBella Vista.
Po drugiej stronie rzeki jest fajny bar z tarasem z pięknymi widokami na most.
Zajrzyjcie tam koniecznie jeśli będziecie w Mostarze, to Bijeli Bar.
A na lody polecamy: Nar, gdzie można sobie usiąść na tarasie w zieleni z widokiem na rzekę.
Mostar w ogóle ma niesamowity klimat. Spacer uliczkami o złotej godzinie i nocą potrafi być magiczny jeśli nie traficie na tłumy.
Wodospad Kravica to kolejne miejsce z serii ”must-see” w BiH: powstał on wskutek akumulacji martwicy wapiennej [czyli trawertynu]. Wysokość wodospadu to 26-28 metrów z wodnym amfiteatrem poniżej wodospadu o średnicy 120 metrów. Uroku Kravicy dodają: trawa, mchy i porosty, które wyrosły nad warstwą martwicy wapiennej od dołu do góry wodospadów oraz figi i topole przy wodospadach.
Rozczarować mogą nieco parasole knajp z fast-foodami czy sprzedawaną kiełbasą, ale nawet z tym defektem miejsce jest niezwykłe przyrodniczo. My dotarliśmy tam w poniedziałek między 11:00 a 12:00 i o dziwo nie było jakoś tłumnie, ale to jeszcze nie jest wysoki sezon. Woda w wodospadzie jest niesamowicie orzeźwiająca, ale większość ludzi przyjeżdża tylko zrobić zdjęcie i jedzie dalej – tym lepiej dla nas 🙂
Z knajp możemy polecić tę najbardziej oddaloną, do której dostaniecie się po schodkach i z fajnego tarasu widokowego będziecie mieli widok na cały wodospad [Restaurant Sedra]. Zazwyczaj ludzie siadają pod parasolami zaraz przy wodospadzie i tam się kumulują, a tu mieliśmy spokój i jedzenie było naprawdę OK. Kotlety jagnięce z frytkami, panierowany ser i pyszna świeża sałatka warzywna. Co miłe, menu również po polsku:)
Wstęp: 20BAM [40zł], za Dżuniora nie płaciliśmy.
Na wejściu można dorwać ulotkę również z info o miejscu w j. polskim. Ciekawostka: jeśli macie czas zajrzyjcie też do miejscowości Veljaci nad mniej znany wodospad Koćuša.
3.KLASZTOR DERWISZÓW w BLAGAJ ”przyczepiony” do SKAŁY, Z KTÓREJ GROTY WYPŁYWA JEDNO Z NAJSILNIEJSZYCH ŹRÓDEŁ WODY W EUROPIE [rzeka Buna wpadająca po 9km do Neretwy]
TEKIJA BLAGAJ to niesamowicie położony klasztor derwiszów i miejsce, gdzie natura spotyka się z kulturą. Klasztor jest jednym z ciekawszych zabytków kultury i architektury osmańskiej w BiH [powstały prawdopodobnie po zajęciu Hercegowiny przez Turków przez 1520r.], ale gdyby nie przyroda wokół to nie byłoby takiego efektu ”wow”. Klasztor można zwiedzić. Na miejscu kobiety dostają chusty do zakrycia ramion i głowy. Turkus wody odbijający się w słońcu sprawia, że zdjęcia w tym miejscu wychodzą bosko. Ludzie kumulują się tak naprawdę w samym klasztorze przy wejściu, ale jakiegoś szału z tłumami nie było.
Wstęp na teren klasztoru: 10BAM [20zł] , za Dżuniora nie płaciliśmy.
Wchodząc do strefy płatnej klasztoru przejdziecie przez sklepik z pamiątkami w dobrych cenach [niektóre kosztują nawet połowę mniej niż w Mostarze]. Natomiast poza klasztorem przy rzece Buna mieszczą się knajpy, stragany. Stragany psują klimat, ale na szczęście są bardziej na uboczu. Polecamy knajpę z różowymi poduszkami na stołkach zaraz przy mostku [Restoran Vrelo] – to tam zjedliśmy pysznego pstrąga, a raczej 2!, bo porcja na talerzu to właśnie 2 pstrągi z ziemniakami i szpinakiem za 20 BAM [40zł].
Blagaj położony jest 13km od Mostaru, a wodospad Kravica – 44km – nad wodospad jechaliśmy z innego miejsc: kamiennej wioski Pocitelj [20km odległości], absolutnie czarującej wioseczki.
4.POCITELJ
Pocitelj to wieś w pd-zach. BiH z liczbą mieszkańców około 800!
Klimatyczne miejsce z pozostałościami średniowiecznej tureckiej twierdzy wzniesione na gruzach starożytnego rzymskiego zamku. Kamienne uliczki i domostwa, cisza, spokój, śpiew ptaków. Jedynie za dnia wpadają turyści, żeby wyjść po kamiennych schodkach na samą górą i podziwiać widoki. Potem zapada cisza i sielskość.
Miejsce na śniadanko, bośniacką kawę czy gorącą czekoladę? Proszę bardzo: Bistro Stari Grad, Pocitelj. Gdzie zjeść obiad/kolację? Pod tym względem szału nie ma, bo w samej wiosce ciężko o naprawdę dobrą knajpę. Trzeba podjechać do Capljiny [4-5km] i można wstąpić do jednej z 2 knajp:
– Konoba Hercegovac,
–San Marino Capljina [tu z myślą o dzieciach: nie tylko tradycyjna kuchnia, ale też dobra włoska pizza; jedliśmy tutaj też pljeskavicę].
Warto zdecydować się na nocleg w guesthousie [ na bookingu to po prostu ”Guest House Pocitelj”, natomiast nazwa rzeczywista to: Apartmani ‘Kapija‘ zaraz przy bistro Stari Grad:) [Koszt 45eur za mieszkanko z 2 sypialniami]
5.NEUM
Neum to jedyne hercegowińskie miasto w kraju z dostępem do Morza Adriatyckiego. Położone na skrawku lądu pomiędzy chorwackimi miejscowościami. W samym centrum miasta rzucają się w oczy hotele molochy i zaprane leżakami niewielkie skrawki plaży, poza tym budki z fastfoodami i gry/automaty jak nad naszym polskim morzem, knajpy przy linii brzegowej nastawione na masówę. Czym dalej od centrum tym lepiej – wąska promenada, ciszej, klimatycznie, ale w sezonie zapewne z klimatem może być różnie. Generalnie to miasto to nie nasz klimat, ale jadąc na południe BiH nie sposób było nie zajrzeć do jedynego nadmorskiego miasta tego kraju.
Na 1 noc polecamy nocleg Villa Natalia ze świetnym basenem, widokiem na morze i garażem [koszt: 60eur za 2-pokojowe mieszkanie z balkonem z widokiem na Adriatyk].
Z restauracji w Neum mamy 2 opcje do polecenia, ale z cenami bardziej ”europejskimi”:
– Laguna– słynąca z owoców morza [to tam dostaliśmy gigantyczny talerz ze spaghetti i mulami],
– Bonaca – z rybami i owocami morza oraz z pięknym widokiem.
6.PLAŻE W CHORWACJI PRZY GRANICY Z BiH
W ciągu dnia zamiast na plaży w Neum zdecydowaliśmy się wyskoczyć autem 10-15min dalej – na teren Chorwacji ; warto zajrzeć na plażę Klek i Moraćna.
A zdjęcia z drona niżej to pusta plaża też chorwacka tylko bliżej Dubrownika – Rodavcici, do której dotarliśmy przypadkiem jeszcze zanim dojechaliśmy do Mostaru [Pasjaca Beach była naszym celem, ale droga piesza/ścieżka do niej wzdłuż skał była zablokowana ze względu na ryzyko osuwających się kamieni].
KUCHNIA POŁUDNIA BiH
W BiH jak na Bałkanach wiele jest cech wspólnych zwłaszcza jeśli chodzi o kuchnię regionu. Tutaj też zjecie cevapy/cevapcici, sałatkę szopską, nadziewane warzywa [np. paprykę], burka [burek], pljeskavicę, itd. Nad morzem celujcie w owoce morza, a w Blagaj koniecznie spróbujcie lokalnego pstrąga lub innych ryb. Mięsożercy odnajdą się tu świetnie, choć wegetarianie również znajdą coś dla siebie. Weźcie pod uwagę, że porcje podają ogromne!
Przygotujcie się na płacenie gotówką. W wielu restauracjach i miejscach noclegowych nie da się zapłacić kartą.
PODSUMOWANIE
Nie ma co ukrywać, że pokazaliśmy Wam w tym wpisie jedynie namiastkę tego, co ma do zaoferowania Bośnia i Hercegowina. Jeśli jest coś, co chcielibyście dodać do naszej listy, napiszcie koniecznie w komentarzach. Dajcie znać jak Wy wspominacie BiH i czym ten kraj Was najbardziej ujął:)