Uwielbiamy klimatyczne miasteczka z pięknymi widokami na jeziora, góry, wulkany. Będąc drugi raz na Filipinach koniecznie chcieliśmy wybrać się do Mt. Pinatubo ze słynnym jeziorem wulkanicznym. Jak to często w naszej 6-miesięcznej podróży bywało, tym razem również plany musieliśmy zmienić. Wygrało miasteczko Tagaytay z niewielkim wulkanem Taal położone na południe od Manili, uważane przez wielu za bardziej klimatyczne i przede wszystkim budżetowo wychodzące co najmniej 3 razy taniej. Wyspa Luzón jest naprawdę fascynująca, tym bardziej jeśli kochacie naturę. Tarasy ryżowe w Banaue, Batad czy Hapao są tego dowodem (o czym w osobnym wpisie), ale jak widać, nie tylko dla nich się tutaj przyjeżdża. I co najlepsze, trekking (jeśli w ogóle można go trekkingiem nazwać :P) w kierunku Taal był najprzyjemniejszym ze wszystkich trekkingów jakie zrobiliśmy w Azji, więc szczególnie polecamy go tym, którzy jeszcze nie byli na żadnym wulkanie i chcieliby się wybrać, ale szybko się męczą, więc rezygnują z tego typu trekkingów. Tutaj nie macie się czego obawiać.

Ci, którzy koniecznie chcą się wybrać na Mt. Pinatubo, muszą się liczyć z kosztem minimalnym 3000PHP/240zł na osobę. Wycieczka z Angeles bądź San Fernando (na północ od Manili) w lokalnym biurze kosztowała 3400pesos na osobę (minimalna ilość osób: 4) i zawierała transport z Angeles/San Fernando do Sta. Juliana Capas-Tarlac, jeepa 4×4 z Sta. Juliana blisko jeziora wulkanicznego, lunch, opłatę środowiskową i przewodnika, i miała trwać od 8/9:00 do 13:00.. Na własną rękę nie wychodzi to wiele taniej, trzeba wsiąść w autobus o 4:00 rano z Angeles do Sta. Juliana Capas-Tarlac, żeby dojechać do punktu, z którego wyruszają wszystkie wycieczki i ewentualnie dołączyć do kogoś (jeep jest konieczny na tej trasie), zapłacić opłatę około 800pesos, przejechać się na 30minut, max 1 godzinę pod wulkan i wracać z powrotem autobusem do Angeles (koszt łączny 3000PHP na osobę).

 

Jak to jest z wulkanem Taal? Cena uzależniona jest od ilości osób w grupie. Minimalnie powinno ich być 3. W grupie 3-osobowej płacicie: 950pesos/niecałe 80zł za osobę, w grupie 4-os: 800pesos, 5-os: 720pesos, 6-os: 650pesos; czyli możliwie najtańsza opcja to: 48zł/os, najdroższa: 76zł i w tym wliczone są już wszystkie opłaty, tzn. odbiór z hotelu i transport tuk-tukiem jakieś 16km do małego portu, transport łodzią pod wulkan, opłata wstępu na wulkan i powrót do hotelu. Co dziwne nie ma biur podróży sprzedających tę wycieczkę, zazwyczaj miejsca noclegowe zbierają ludzi i po utworzeniu grupy kontaktują się z kim trzeba, tak więc załatwiliśmy wycieczkę w naszym hostelu: Our Melting Pot Hostel w Tagaytay.

Jeśli będziecie chcieli zrobić to na własną rękę w 2 osoby – nie opłaca się, bo sama łódź kosztuje 2000pesos/160zł, a jeszcze musicie dostać się do portu, zapłacić wstęp i wrócić.

Podczas załatwionej wycieczki macie nieograniczony czas tak naprawdę, wyjście na punkt widokowy na jezioro wulkaniczne i wulkan odbywa się samodzielnie, teoretycznie wystarczy 30min, żeby tam dojść, ale nie musicie się spieszyć, Wasz boatman poczeka, a wspaniałych widoków po drodze nie brakuje:) Tym, którym jedynie przeszkadza sporo pyłu na szlaku proponujemy wzięcie okularów i maski na twarz bądź chustki, szala.

Baza wypadowa na wulkan to miasto Tagaytay położone na południe od Manili. Z dworca Pasay można tam dojechać w 2-3h biorąc pod uwagę korki w Manili, które nigdy się nie kończą (no chyba, że jedziecie stamtąd w nocy bądź przed 6:30 rano to dojedziecie w zaledwie 1,5h). Warto zostać w Tagaytay chociaż na 2 noce. W sezonie (my byliśmy tam w kwietniu 2017) minimalna cena za pokój to 1.500pesos/120zł bez śniadania, w lepszych miejscach z widokiem na wulkan trzeba było liczyć się z kwotami za pokój: 2500p/200zł i wyżej. Najtańsza opcja jaką znaleźliśmy (mieliśmy co prawda 3 km do centrum, ale to nie był dla nas problem) to wspomniany hostel Our Melting Point położony w spokojnej uliczce, gdzie za noc w pokoju wieloosobowym zapłaciliśmy 39zł i w tym było wliczone śniadanie.

 

 

Na Taalu byliśmy w okresie wielkanocnym. Droga prowadząca na punkt widokowy wulkanu miała co jakiś czas wyznaczone stacje Drogi Krzyżowej. Krzyże na szlaku były przyodziane fioletowymi wielkopostnymi szatami/chustami.

Z ziemi wydobywał się oczywiście zapach siarki i idąc coraz wyżej można było poczuć w niektórych miejscach gorąc ‘’bijący’’ z wnętrza ziemi. Samo jezioro wulkaniczne przy pięknej pogodzie błyszczało trzema kolorami: żółcią, zielenią i turkusem, a z ziemi i blisko krawędzi łączącej jezioro z lądem można było ujrzeć parę gorąca unoszącą się do góry. Miejsce przepiękne!


Oczywiście po drodze mnóstwo jest stoisk z napojami i nawet piwem, na samej górze również, a mało tego lokalni proponują grę w golfa.. czyli po prostu wybicie piłki do wnętrza jeziora wulkanicznego 😛

A już w samym miasteczku Tagaytay można nieco odpocząć mając przed sobą taki widok:

 Poniżej jeszcze kilka zdjęć panoramicznych jeziora wulkanicznego i okolicy 🙂

 

3 Replies to “Wulkan Taal – relaksujący trekking z widokami 2h na południe od Manili”

  1. I must say you have very interesting content here.
    Your website should go viral. You need initial boost only.

    How to get it? Search for; Miftolo’s tools go viral

  2. Bylem tam wiele razy. Tagaytay jest jednym z najbardziej relaksujacych miejsc, blisko naszgo zamieszkania (mieszkam nieopodal w Imus , provincja Cavite, 8 lat).
    Nigdy jedna nie bralem udzialu w zorganizowanych wyciczkach, a czesto sam je organizowalem dla przyjaciol.
    W samym Tagaytay mnostwo okazji do chodzenia (wlacznie z People’s Park) a takze w okolicy warto sie wybrac do Korean Buddhist Temple – w Silang. Urzekajace miejsce.
    Poza tym po drugiej stronie miejscowosci Silang znajdziecie farmy gdzie uprawiaja kawe! Amadeo!
    Troche dalej w strone morza (na Zachod od Tagaytay) jest ciekawa miejcowosc MARAGONDON. W okolicy mnostwo atrakcji. Z przyjaciolmi wybralismy sie na piesza wycieczke do Bonifacio Brothers Shrine – miejsce, gdzie zamordowano Filipinskich liderow walki o niepodleglosc, przeciwko hiszpanskim kolonizatorom.
    W okolicach wodospady, jedna z najczystszych rzek – z rejsami – a takze wspaniala wspinaczka na najwyzszy szczyt i skale PIKO DELORO. Trzeba tylko sprawdzic, czy Narodowy Park zezwala na wspinaczke (ostatnio byla zabroniona, bo turysci zanieczyscili i niszczyli teren).
    Na polnoc od Tagaytay – Indang, Ternate – mnostwo kompielisk przy gorskich strumieniach (jak np. Filomena).

    1. To na pewno następnym razem pomyslimy 🙂 Dziękujemy za mase wskazówek 🙂 Zatrzymalismy się w Tagaytay tylko na 2dni zaraz po pierwszej częsci swiąt wielkanocnych spędzonych w Angeles. Jako, że nie chcielismy spędzać ostatnich dni na Luzon w Manili zanim mielismy dotrzeć na lotnisko i kierować się na inną wyspę, wybralismy Tagaytay i w sumie wychodzi na to, że połączenie autobusowe poranne z Manilą jest na tyle dobre i bezkorkowe, że pewnie jeszcze nie jeden raz skorzystamy z takiej opcji 🙂 a tym bardziej z taką listą wspaniałych miejsc i od osoby, która mieszkając tam wie o czym mówi 🙂 Dziękujemy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *