Japońska kuchnia potrafi zadowolić każde podniebienie: nieważne czy jesteś mięsożercą, wegetarianinem czy weganinem. Ta najbardziej tradycyjna jej odsłona to głównie dania wegetariańskie a tamtejsza kuchnia najwyższych lotów (‘haute cuisine’ nie na każdą kieszeń) zwana Kaiseki może zawierać ryby (mięsa – nigdy). Wiele wpływów chińskich nieco zmodyfikowało tradycyjny obraz tej kuchni i stała się ona bardziej przyjazna również mięsożercom, weganie natomiast mogą się rozkoszować jednym z najlepszych tofu na świecie rodem z Kyoto! Po przeczytaniu poniższego wpisu będziecie znali różnicę pomiędzy ramen czy udon, dowiecie się co to yakitori, tako-yaki czy okonomiyaki jak i również poznacie wiele innych interesujących dań i pojęć kulinarnych, które przybliżą Wam tę jedną z najwspanialszych kuchni świata 🙂

Kuchnia japońska to jedna z najbardziej różnorodnych kuchni, z jaką się spotkaliśmy. Mówi się, że jeden miesiąc nie wystarcza, żeby skosztować ją we wszystkich jej możliwych postaciach. Co prawda też nie każdego stać, żeby popróbować najlepszych jej specjałów, ale to dla tych z mniejszym portfelem mamy zdecydowanie dłuższą listę propozycji do skonsumowania 🙂

Oto pojęcia kulinarne, które zdecydowanie ułatwią Wam ‘’ogarnięcie’’ tej ciągnącej się listy pyszności 🙂 :

1.Sushi i sashimi – wśród sushi można wyróżnić 1) nigiri-zushi (najbardziej powszechna forma serwowana na ryżu), 2) maki-zushi (obtoczone ‘’rolką’’ z wodorostów) /wegetariańskie maki z grzybami, kawałkami omleta, warzywami; miejsca do spróbowania sushi za mniejsze pieniądze to tzw. kaiten-zushi , gdzie jest ono serwowane na tasmie poruszającej się Wam przed nosem na stole; zapłacicie tam około 120-130y/5zł z wliczonym podatkiem za talerzyk z 2 kawałkami sushi i będziecie tak zbierać talerzyki jeden za drugim a na koniec Was za nie podliczą; jeszcze tańsze i jakościowo lepsze sushi kupicie w supermarketach (nasz ulubiony to LIFE foods market w Osace przy stacji Namba) zapakowane elegancko i przecenione wieczorem po całym dniu nawet do 40%! Restauracje i stoiska np. na dworcach kolejowych również sprzedają gotowe zestawy sushi, ale wychodzą one trochę drożej.

Co do sashimi zwanego inaczej tsukuri – to po prostu takie sushi bez ryżu; kawałeczek ryby, owoców morza podawany bez ryżu.

2.Soba – domowy japoński cienki brązowy makaron/noodle z kaszy gryczanej podawany w rosole zazwyczaj z warzywami, a czasem na górę dodaje sie tempurę

3.Udon – również domowy japoński gruby biały pszenny makaron podawany w rosole z warzywami; zarówno soba jak i udon mogą być podawane w zależności od preferencji w zimnej bądź gorącej zupie; udon jedlismy w Tokyo niedaleko świątyni Senso-ji, gdzie mogliście zobaczyć jak go robią własnoręcznie (koszt małej porcji:300y, a dużej porcji: 600y):

4.Ramen – to tak naprawdę chiński makaron/noodle w rosole z warzywami i mięsem, do którego w zależności od regionu dodaje się również multum innych składników; nie należy mylić noodli ramen z tradycyjnymi japońskimi noodlami: soba i udon; podstawowa różnica jest w tym, że ramen podaje się z kawałkami mięsa (zawsze) podczas gdy soba i udon podaje się z samymi warzywami bądź co najwyżej z tempurą; knajpek serwujących ramen jest w Japonii mnóstwo, a standardowy koszt za spora miskę zupy to 400-500y.

5.Gyoza – chińskie pierożki faszerowane mieloną wieprzowiną (najtaniej można je kupić na targu w Kyoto za około 350y za 6 pierożków, na słynnej ulicy Dotombori w Osace za tę samą porcję zapłacicie już około 500y!)

6.Okonomiyaki – naleśniki z noodlami, boczkiem, kapustą białą i jajkiem, które możecie skosztować w jadalniach. Poniżej jedna z takich jadalni, którą odwiedziliśmy na wyspie Miyajima (koszt najbardziej tradycyjnego naleśnika to 700y/25zł, ale na pewno się nim najecie :)). Jadalnie tego typu nazywają się: okonomiyaki-ya:

7.Tako-yaki – kulki z ciasta nadziewane ośmiornicą podawane ze szczypiorkiem albo zieloną cebulką z wszelakimi sosami czy majonezem; na targu w Kyoto spróbowaliśmy ich posypanych pudrem z zielonej herbaty (koszt:350y):

8.Yakitori – szaszłyki z grillowanym kurczakiem i warzywami, które są popularnym street foodem, ale również możecie ich spróbować w jadłodajniach zwanych yakitori-ya. Nas bardziej zaciekawiły szaszłyki z kaczki z porem:

9.Unagi – czyli węgorz; jako street food często spotkacie go w formie farszu w słodkich bułkach (który przypomina nam bułki filipińskie ze słodkim farszem z kurczaka tzw. siopao), natomiast jako danie podaje się go po prostu z ryżem i jest serwowany w droższych restauracjach, m.in. w dzielnicy Gion w Kyoto za minimum 2.500y za danie)

10.Tempura – panierka, w której smaży się w głębokim tłuszczu warzywa (zwłaszcza: ziemniaki, cukinię, bakłażana), kurczaki, ryby, owoce morza; można poszukać jadalni zwanych tempura-ya, ale w zasadzie gdziekolwiek macie opcję wyboru dań czy zestawów, które zawierają jakieś produkty w tempurze

11.Tonkatsu – panierowane kotlety wieprzowe podawane ze specjalnym sosem i ryżem czyli jak dla nas: ‘’schabowy po japońsku’’ (dostępne również w zestawach w supermarketach za 350-400y/od 10zł); knajpa, w której możecie je zjeść to oczywiście tonkatsu-ya 🙂

12.Wołowina gyu – najtańszy rodzaj wołowiny vs. wołowina Kobe – jedna z najlepszych jakościowo rodzajów wołowiny. Z wołowiny w Japonii przyrządza się:

a)Sukiyaki– cienkie kawałki wołowiny  wrzucone do rosołu z shoyu, cukrem i sake serwowane z tofu i warzywami, po ugotowaniu wszystkie składniki są maczane w surowym jajku tuż przed ich skonsumowaniem. Japończycy zachwycają się tym daniem, gdy jest ono zrobione z wysokiej jakości wołowiny Kobe

b) Shabu-shabu – składa się z cienkich kawałków wołowiny i warzyw gotowanych przez mieszanie ich w delikatnym rosole, następnie maczanie ich w sezamie różnego typu i sosach na bazie cytrusów. Koszt shabu-shabu czy sukiyaki w restauracji to 3.000-10.000y!

Wołowinę Kobe sprzedają na ulicy Dotomburi w Osace, gdzie za śmieszną porcję w kawałeczkach zapłacicie 600y

13.Teishoku – zestaw obiadowy: danie złożone z mięsa/ryby, miski ryżu, miso soup i surówki albo japońskich pikli – tsukemono, do którego dostajecie herbatkę (możecie też zamówić piwo w małym kuflu za 5zł) oraz masę przypraw: imbir, chili, sos sezamowy; podawany w jadłodajniach zwanych teishoku-ya. W wielu miejscach zestawy lunchowe wybieracie w automacie i macie do wyboru zestawy z ryżem bądź z noodlami/plastikowe modele jedzenia są wystawione za oknem (koszt: od 400y/14zł)

14.Kaiseki – haute cuisine – kuchnia wysokich lotów; w daniach często pojawia się ryba, natomiast mięso – nigdy; danie jest serwowane w wielu małych miseczkach dając kosztującemu możliwość podziwiania skrupulatnie dobranej zastawy. Ryż jada się na końcu zazwyczaj z dodatkiem pikli. Do picia wybiera się piwo bądź sake. Dobra kolacja Kaiseki to koszt minimum 10.000yenów/360zł na osobę. Tańszą opcją może być odwiedzenie restauracji kaiseki w porze lunchu i wybranie jednego z zestawów obiadowych w boxie za około 2.500y/90zł. Nie powinno się wstępować do tego typu restauracji bez wcześniejszej rezerwacji. Należy poprosić Wasz hotel o dokonanie rezerwacji telefonicznej. Typ restauracji to kaiseki ryori.

15.Matcha – sproszkowana wysokogatunkowa zielona herbata, która me szerokie zastosowanie kulinarne i jest używana głównie jako składnik deserów, ale również widzieliśmy, że barwiono nią noodle w niektórych knajpach; w sklepie zapłacicie za 30g pudru z zielonej herbaty około 300y/10zł ; samej herbaty napijecie się w herbaciarniach w ogrodach w Tokyo i Kyoto. My będąc w ogrodzie Rikugi-en w Tokyo zamówiliśmy sobie taką herbatę na spróbowanie (cena jest dość wysoka: 510y/18zł). Matcha jest podawana w ciekawy sposób w misce:

16.Kare – to po prostu rice & curry po japońsku, którego można spróbować w jadłodajniach zwanych kare-ya 🙂

17.Wagashi – czyli słodkości różnego rodzaju! W Japonii napotkaliśmy na mnóstwo składników słodyczy i deserów, najciekawsze z nich to: matcha, yogomi (bylica), sezam biały i czarny, biała truskawka, biała brzoskwinia, sake, kwiat kwitnącej wisni/sakura, a wszystko to w połączeniu z kleistym ryżem, lodami, czekoladą bądź słodką bułką! Istny raj dla łakomczuchów kochających słodycze, ale jest jedno ale… właśnie słodycze wychodzą tutaj najdrożej: za lody z zielonej herbaty w formie świderka w waflu zapłacicie około 20zł, za lody na patyku –  yogomi/bylicę czekoladową z białą truskawką (10zł), ptysie z kremem z custarda i sezamu ciemnego – 250y, te same ptysie z kremem z zielonej herbaty – 300y/10zł, zwykłe niezwykłe drożdżówki kupione w cukierni polane białą czekoladą, toffi i migdałami – pomiędzy 150 a 200y/minimum 5,40zł..

Oto przykładowe zdjęcia słodkich przysmaków z naszego pobytu:

Pierożki z kleistego ryżu o smaku sezamu jasnego, ciemnego, banana, zielonej herbaty, sakury, cytryny faszerowane pastą ze słodkiej czerwonej fasolki (250y za 5 kawałków):

Kleisty ryż na patyku o smaku sakura (kwiatu kwitnącej wiśni):

Lody o smaku sake (również można było kupić lody o smaku białej brzoskwini):

Ptysie z masą sezamową lub z zielonej herbaty:

Yogomi czekoladowe z białą truskawką (500y):

Ciasto z kleistego ryżu o smaku zielonej herbaty, sakury czy wanilii z truskawką na górze (350y):

Street food w krajach azjatyckich to to, co tygryski lubią najbardziej. W Japonii warto ‘’pobuszować’’ po targach z jedzeniem w Kyoto czy Tokyo, a w trakcie hanami natkniecie się na mnóstwo kramów, stoisk z jedzeniem ulicznym pod namiotami blisko ogrodów, które wyrastają jak grzyby po deszczu podczas przeróżnych festiwali (zwie się je yatai).

Na targu Tsukiji w Tokyo znajdziecie mnóstwo stoisk z rybami, owocami morza i sushi. Ceny tam powalają, natomiast można spróbować całkiem za darmo niektórych produktów, jak np. kawałek macki ośmiornicy czy kawałek piklowanych warzyw/kimczi.

Za kilogram tuńczyka krzyczą ponad 1000-1500y/54zł!, a niektóre zestawy z sushi są tam nawet za 5.000y/153zł! (najbardziej rozwalił nas koszt jednej porcji sushi podawany z kawiorem: 500y/18zł, podczas gdy w Osace za zestaw tego samego sushi z kawiorem zawierający 8 kawałków zapłaciliśmy dokładnie tyle samo).

Z kolei za wątróbkę z kraba trzeba na Tsukiji Market wybulić 500y/18zł(!).

Owoce morza prezentują się świetnie na stoiskach, nawet natrafiliśmy na jeżowce (oczywiście nie jada się ich w całości tylko ich organy płciowe i ikrę):

Najtańsza cena za grillowane ostrygi to 350y/10zł na targu w Kyoto (dostaniecie 2 ostrygi), my zapłaciliśmy 500y/18zł na wyspie Miyajima, a w Tokyo na targu za 1 ostrygę żądali 500y!

Pod namiotami przy ogrodach w Kyoto czy Tokyo można podglądnąć jak lokalni na grillu czy gorącej płycie przygotowują szaszłyki, słodkie ziemniaki bataty, kalmary, kraby.. Znajdziecie tez tam mnóstwo stoisk ze słodyczami.

Poniżej bułki na słodko faszerowane dżemem z czerwonej fasolki:

Poniżej umieszczamy listę miejsc – typów jadłodajni popularnych w Japonii, o których istnieniu warto wiedzieć:

1) Izakaya – pub-eatery, miejsce, gdzie siedzicie wokół lady i pijecie piwo czy sake, do których zamawiacie jedzenie przygotowywane Wam na grillu, yakitori, sałatki czy inne typy fingerfood;

2) Shokudo – małe jadłodajnie z japońskimi noodlami: soba, udon; gyudon (miska wołowiny) czy curry

3) tańsze jadłodajnie tematyczne: okonomiyaki-ya (ze słynnymi naleśnikami), teishoku-ya (z zestawamu lunchowymi), tonkatsu-ya (z kotletami wieprzowymi w panierce), ramen-ya (z zupami z chińskim makaronem), yakitori-ya (ze szaszłykami z kurczaka i warzyw), kaitenzushi (z sushi na ruchomej tasmie), soba-ya + udon-ya (z zupami z noodlami japońskimi), kare-ya (z japońskim rice&curry), gyudon-ya (z tańszą wołowiną gyu), tempura-ya (z daniami w tempurze)

4) Unagi-ya – droższa jadłodajnia serwująca węgorza (dania za około 3.000yenów/100zł)

5) Sukiyaki-ya + shabu shabu-ya => kolejne droższe jadłodajnie serwujące wołowinę – nawet do 10.000y/360zł

6) Teppanayaki-ya  – dania przyrządzane przez kucharza na teppanyaki – gorącej płycie (drogie: do 20.000y/720zł, serwują tam najdroższą wołowinę Kobe)

 

Najtaniej oczywiście wyjdzie Was zaopatrzanie się w gotowe spakowane w plastikach dania z supermarketu, które po godz. 20-21:00 mają już przylepione naklejki ze zniżkami 10-40%. Japończycy na sam koniec dnia, czyli do północy wyczyszczają supermarkety z tych produktów i przede wszystkim mają gwarancję, że są to dania świeże przygotowane rano tego samego dnia. 2 razy wparowaliśmy do sklepu tuż przed 24:00 i już nie mieliśmy za bardzo co wybrać, sushi zniknęło w ekspresowym tempie :/

A oto przykładowe ceny w LIFE Foods Market w Osace przy stacji Namba, gdzie codziennie robiliśmy zakupy na następny dzień w podróży:

– sushi standardowe – 400-500y

– maki-zushi – od 280y

– kurczak panierowany pokrojony na kawałki – 270y

– kurczak + ryż + noodle – 300y

– spaghetti + sos napolitana – 270y

– ryba panierowana – 50y

– ryba mała wędzona i cienka – 180y

– ryba średnich rozmiarów – 350y

– kaczka z sałatką colesław – 380y

– chleb (5 grubych tostowych kromek – niestety chleb mają na słodko) – 93y

– butelka jednego z tańszych win – 300y (w knajpie zapłacicie 300y/10zł za lampkę wina)

– sake – od 300y; dobre sake w Teatrze Geisz w Kyoto kosztowało 1.000y/36zł – pojemność: 500ml, mieliśmy okazję się nim poczęstować

– wino z brzoskwini czy truskawki – 400y

– piwo – od 200y (w knajpie lane piwo można kupić już za 300y)

– coca-cola – 120y

Oto nasze przykładowe śniadanie w shinkansenie:   

A tutaj nasza kolacja w naszych czterech ścianach w hotelu:

 

Będąc po całym dniu zwiedzania, a zwłaszcza wracając do Osaki shinkansenem z Tokyo o późnej porze czyli po 22:00 nie będzie Wam się opłacało iść do knajpy na jedzenie. Zamówienia np. w kaizen-sushi przyjmują do godz. 22:15, a jeszcze musicie wziąć pod uwagę, że w Japonii do każdej knajpy, street fooda czy jadłodajni wieczorami (i w zasadzie w ciągu dnia też) są masakryczne kolejki. To wprost niewiarygodne! Jak zobaczy się to na własne oczy włącznie z kolejkami do automatów, gdzie wybieracie rodzaj lunchbox’a, a potem czekacie jeszcze na miejsce wolne w knajpie, to można oszaleć i wtedy pozostaje opcja właśnie skorzystania z supermarketów z gotowymi daniami i zjedzenia kolacji w pokoju hotelowym. Wierzcie nam, że nie będziecie narzekali na jakość gotowego jedzenia ze sklepów. Sushi jest przepyszne i wygląda świeżej niż to podawane w knajpach na ruchomej taśmie na stole, gdzie również dostajecie nieco ‘’okrojone’’ porcje…

 

Co warto jeszcze wspomnieć? W Japonii nie ma czegos takiego, że zamawiacie cos w ciemno, a potem okazuje się jak tak naprawdę będzie podane danie. Problem niepewnosci co do tego co Was czeka został rozwiązany przez umieszczanie za szybką w restauracji czy na stoiskach plastikowych modeli dań, które są perfekcyjną wizualizacją tego, co dostaniecie, także od razu wiecie czego się spodziewać i tak naprawdę wybieracie danie po wyglądzie 🙂

W trakcie ciągłego podróżowania zwłaszcza przy zmiennej pogodzie wiosennej mielismy ochotę ogrzać się kawą czy herbatą. Zanim wsiadalismy do shinkansena czy expressu na dworcu w kiosku kupowalismy gorącą (zimną w zasadzie też tam kupicie) kawę za 100y/3,60zł, w McDonaldzie płacilismy 220y/7,30zł za kawę, a za herbatę: 200y/7,20zł. W wodę natomiast zawsze moglismy się zaopatrzyć za darmo w każdym hotelu, gdzie nocowalismy korzystając z dystrybutorów z zimną i wrzącą wodą 🙂

 

Tematu kuchni japońskiej nie da się wyczerpać, ale to chyba świadczy o samych jej pozytywach. Mamy nadzieję, że powyższy wpis będzie dla Was użytecznym przewodnikiem kulinarnym po Japonii i znajdziecie spośród tej gamy różnorodnego jedzenia coś, co zadowoli Wasze żołądki 🙂 Smacznej podróży życzymy!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *