Pewnie niejednemu z Was chcącemu wybrać się do Japonii przeszło przez myśl: ”To zdecydowanie nie na moją kieszeń. Kogo w ogóle na to stać?”. Nie mówimy, że każdego na taki wyjazd stać, ale na pewno bez zaplanowania takiego wyjazdu można nieźle finansowo ”popłynąć”. Jeśli chcecie naprawdę odwiedzić ten kraj za rozsądne pieniądze, za niektóre załatwienia musicie zabrać się już 3 miesiące wczesniej, jak np. niezbędny Japan Rail Pass na większość środków transportu po całej Japonii, o którym za chwilę. W skrócie: możecie spać za 40-50zł od osoby za noc na tzw. futonach (japońskich materacach) w prywatnym 2-osobowym pokoju hotelowym (i to nie jedyna tania opcja), możecie również zjeść sensowny posiłek za 15-20zł czy zwiedzić wiele miejsc zupełnie za darmo jako, że jest sporo atrakcji, do których opłata za wstęp nie jest wymagana. Oczywiście najwięcej wyniesie Was bilet lotniczy, ale tak samo możecie znaleźć promocje na ten kierunek, jak znajdujecie je np. do Tajlandii (należy się spodziewać dobrej ceny w obie strony z Europy do 2000zł za minimum 4 loty). Mamy nadzieję, że post poniżej zaszczepi w Was chęć do odwiedzenia Japonii i przekona, że to, co wydawało się do tej pory niemożliwe, wkrótce może przerodzić się w urzeczywistnienie Waszych marzeń, czego szczerze Wam życzymy 🙂

Jak tam dolecieć?

Pierwszym krokiem w kierunku Waszej przygody z Japonią jest oczywiście rezerwacja biletu lotniczego. Stronka: www.flipo.pl w zakładce ‚Oferty specjalne’ zawiera ciekawe oferty z Europy z cenami w obie strony w różne strony świata na terminy, do których musicie się dopasować. Z kolei na www.skyscanner.pl musicie się trochę bardziej naszukać wpisując sami miejsce wylotu, kierunek podróży (najlepiej Tokyo lub Osakę) i daty. Jeśli znajdziecie ofertę z ceną do 2000zł w obie strony np. z Warszawy, to nie ma się nad czym zastanawiać. Najtańsza opcja o jakiej słyszelismy, to oferta za 1000zł (ale rzadko się tak zdarza, zazwyczaj wynika to z chwilowego błedu na stronie internetowej :P).

 

Jak poruszać się po Japonii?

Transport w Japonii jest niesamowicie drogi – to fakt; co nie oznacza, że nie można go załatwić taniej niż zwykle. Do 3 miesięcy przed terminem wyjazdu macie możliwość wykupienia tzw. Japan Rail Pass’a, czyli biletu na większość środków transportu po całej Japonii, który możecie załatwić tylko i wyłącznie poza granicami tego kraju, nie ma możliwosci zrobienia tego na miejscu.

Kupon biletowy (wymienialny na miejscu w JR Office na bilet) załatwiacie najwygodniej online korzystając z formularza: http://www.his-travel.pl/formularz-jrpass/ 

Musicie tam wskazać dokładne daty Waszego pobytu w Japonii wybierając m.in. opcję tygodniową bądź 2-tygodniową. My za opcję tygodniową zapłaciliśmy 1024zł od osoby. Cena wydaje się powalająca? To co powiecie na to, że na tym bilecie jesteście w stanie poruszać się nie tylko zwykłymi pociągami, ale również autobusami, promem, expressami dziennymi i nocnymi, shinkansenami (najszybszymi pociągami w Japonii) oraz niektórymi miejskimi liniami pociągowymi, które zabiorą Was do największych atrakcji m.in. w Tokyo, Kyoto czy Osace? Dla przykładu ilość środków transportu publicznego, które używaliśmy dziennie to minimum 6-8. Wyobraźcie sobie, że za każdym razem musicie płacić za zwykłą miejską linię od 5zł w górę, a za shinkansena do większych miast około 70zł w jedną stronę i więcej.. Robiąc czysty rachunek biorąc pod uwagę odwiedzone przez nas miejsca już w tym momencie wyszłoby to Was ponad 1500zł na osobę. Warto dodać, że pociągi express z przechylonymi siedzeniami są bardzo wygodne, więc podróż w nocy przy wcześniejszej rezerwacji (to nie katorga!) jest możliwa właśnie na JR Passie 🙂 (jedynie za spanie w wagonach sypialnianych musicie wnieść dodatkową opłatę).

Szczegóły odnośnie JR Pass’a tutaj wraz z uwzględnieniem nazw pociągów, promów i linii, które on obejmuje.

Gdzie spać?

Opcje taniego noclegu są tak na prawdę 4:

1)Najwygodniejszą opcją wydaje się być nocleg w hotelu w prywatnym klaustrofobicznym pokoju 2-osobowym na dość komfortowych futonach za 40-50zł od osoby za noc. Nocowaliśmy w mieście Osaka, jako, że tylko tam znaleźliśmy tak tanie opcje noclegowe (do rezerwacji przyda się: agoda.com). Spaliśmy tam w 3 różnych hotelach, z których w szczególności możemy polecić: Hotel Sunplaza. Hotel Zipang też nie był taki zły (zlokalizowany całkiem niedaleko hotelu Sunplaza przy stacji kolejowej: Shin-Imamiya).

2)Możecie również spać w pociągach – expressach (np. na trasie Osaka – Tokyo, Hiroshima – Tokyo). Czas jazdy pociągu to około 7h – dobra opcja zwłaszcza jeśli chcecie z rana udać się na słynny największy targ rybny na świecie (Tsukiji Market) w Tokyo. Nam niestety nie udało się wypróbować nocnych expressów, gdyż byliśmy w Japonii w okresie hanami, kiedy już wszystkie miejsca w pociągu nocnym były zarezerwowane. Pamiętajcie, że jeśli chcecie np. jechać takim pociągiem za kilka dni od momentu przylotu do Japonii to od razu pytajcie się o rezerwację miejsc, nie czekajcie z tym do dnia, w którym chcecie z niego skorzystać.

Bagaż po wyjściu z pociągu możecie zostawić w jednej z szafek na głównej stacji w danym mieście. W Tokyo za mniejszą szafkę zapłacicie 350yenów, a za większą, do której weszły nasze dwa 18-kilogramowe plecaki zapłacicie 600yenów.

3)Kolejna opcja to ‚manga kissa’, czyli coffee shopy z komiksami w Tokyo. Mają one prywatne kabiny do czytania, oglądania filmów na DVD, surfowania po sieci, jak i też do spania! Za 8h snu w kabinie powinniscie zapłacić 1500yenów/53zł. Przykład miejsca to: Gran Cyber Cafe Bagus (www.bagus-99.com/internet_cafe) – to sieciówka, mająca swoje placówki w Tokyo dokładnie w Shinjuku, Shibuya i Roppongi.

4)Opcją niemal za darmo może być couchsurfing, z tym, że musicie dużo wcześniej zorientować się i szukać kontaktu z kims, kto zechce Was przenocować u siebie, ale na pewno będzie to niezapomnianym doświadczeniem 🙂

Warto wspomnieć, że standardowe ceny noclegów w hotelach, hostelach czy tradycyjnych japońskich ryokanach np. w Kyoto to cena czasem znacznie powyżej 150-200zł za osobę, w Tokyo: 500zł nawet nie dziwi. Osaka super się tutaj sprawdza, ma bogate życie nocne, super street food i świetne połączenia do innych miast (wsiadając w shinkansena o 6:08 na stacji Shin-Osaka dojedziecie w 3 godziny do Tokyo, do Kyoto kursują shinkanseny jak i tzw. Rapid Line, którą dojedziecie tam w 30min..).

 

Które miejsca można zwiedzać bez dodatkowych opłat?

Jak już macie JR Pass’a, to bez problemu dostaniecie się czy to zwykłym pociągiem, expressem czy shinkansenem do różnych ciekawych miejsc: Hiroshima, Okayama, Miyajima, Tokyo, Kyoto, Kanazawa, Himeji, Nagoya, Nagano, Nara, a nawet Hokkaido (i znacznie więcej). Na Miyajimę z charakterystyczną ”bramą” na wodzie dostaniecie się promem, który też jest zawarty w JR Passie i tam możecie strzelić fotkę przy znanej bramie, zwiedzać ogród i mniejsze klimatyczne świątynie całkiem za darmo. W Kanazawa z kolei zwiedzicie słynny ogród Kenruok-en również za darmo (przynajmniej nam się tak udało), a do zamku, który podobno jest mało interesujący w środku nie ma sensu wchodzić i przepłacać. Podobnie jest z innymi zamkami: czy to znany biały zamek w Osace czy w Himeji z zewnątrz nie wymaga żadnych opłat, a są otoczone pięknymi ogrodami, które w trakcie hanami wyglądają po prostu bajecznie. W Kyoto zwiedzicie za darmo takie miejsca jak bambusowy las Arashiyama, Fushimi Inari Shrine, dzielnicę Gion czy tzw. najpiękniejszą uliczkę w Azji: Shimbashi (również zwaną Shirakawa Minami-dori ), Kyoto Imperial Palace park, Daitoku-Ji (buddystyczną swiątynię). W Tokyo zas za darmo zobaczycie jedną z najpiękniejszych tam świątyń: Senso-ji, poza tym: Targ Tsukiji (od godz. 9:00 bezpłatny), ogród Ueno-koen, dzielnicę Shinjuku czy Akihabara Electric Town. Z okna shinkansena zobaczycie też najpiękniejszy widok z japońskiego pociągu zaraz po przejechaniu stacji Shizuoka: wulkan Fuji, który niejednych wprawia w osłupienie. Poza tym warto dobrać do własnego gustu miejsca, które uważacie za must-see, a wymagają dodatkowej opłaty (np. polecamy ogród koło zamku w Okayamie zwany: Korakuen, zaliczany do jednych 3 najpiękniejszych ogrodów w całej Japonii).

Jak zjeść tanio w Japonii?

W Japonii jest wiele lokalnych jadalni zwanych ‚teishoku-ya‚ i najczęściej siedzi się w nich naokoło lady, która jest przymocowana do otwartej kuchni. Często w teishoku-ya podchodzi się do automatu z opcjami wyboru dań, gdzie po wybraniu wrzuca się pieniądze, dostaje resztę, a następnie bilecik, który podaje się kucharce/kucharzowi. Dostajecie cały zestaw obiadowy z miso soup, mięsem, ryżem, surówką, przyprawami, herbatą i woda do picia za około 15zł. Piwo w małym kuflu kupicie tam za 5zł.

Poza tym dostaniecie wielką miskę zupy na bazie rosołu z noodlami (po japońsku: ramen), warzywami i kawałkami wieprzowiny za 300-600 yenów/10,80-21,60zł w miejscach a la jadłodajnie rozsianych wszędzie. W niektórych serwują pyszne własnoręcznie robione noodle, jak np. w tej ‚noodlarnii’ niedaleko świątyni Senso-ji w Tokyo:

W Osace na najbardziej znanej ulicy w mieście: Dotombori znajdziecie przynajmniej 2-3 takie miejsca. Tutaj również wybieracie rodzaj zupy w automacie, płacicie i automat wypluwa Wam bloczek. Dodatkowo dostajecie warzywa w chilli i kimczi (pikle) i szklankę wody z lodem.

Będąc w ciągłym ruchu zwiedzając mnóstwo miejsc przyda Wam się jedzenie pod ręką w plecaku, żeby móc je zjeść np. w trakcie podróży shinkansenem. Najtańsze sushi kupicie po godzinie 20, 21:00 w supermarketach, kiedy to jedzenie nie sprzedane tego samego dnia zostaje przecenione o 10-40% 🙂 I w ten właśnie sposób za ładnie zapakowany zestaw standardowego sushi możecie zapłacić 400-500yenów/15-18zł, za sushi-maki (dla wegetarian nie jedzących ryb): 280yenów/10zł, zestawy obiadowe z mięsem z kurczaka: 300yenów, spaghetti z sosem napolitana: 270-300yenów, rybę panierowaną: 80yenów/3zł, małą wędzoną rybę za 180yenów/7zł, rybę średnich rozmiarów:350yenów/13zł, czy kaczkę z sałatką colesław za 380yenów/14zł czy też tofu w zestawie (jeszcze niższy koszt). My upodobaliśmy sobie ‚LIFE’ FOODS MARKET w Osace, który znajduje się zaraz przy stacji Namba i to tam właśnie zaopatrywaliśmy się w jedzenie na kolejny dzień podróży. Ten duży supermarket jest czynny do północy.

Wino na zdjęciu poniżej również nie było drogie (około 11zł), a za piwo w knajpie zapłacicie tak jak w Krakowie na Rynku około 10zł. Co do wody – możecie napełniać butelki za darmo w tanich hotelach wodą z dystrybutora, gdzie również skorzystacie z wrzącej wody (trafialiśmy również na chłodne wiosenne dni, więc rozgrzanie się herbatką było wskazane :))

Wierzcie nam, że sushi kupione w supermerkecie było o wiele lepsze (i świeższe!) niż to sprzedawane w restobarach na chodzącej taśmie na środku stołu, gdzie dawano dużo mniejsze kawałki ryb czy owoców morza, ale możecie też spróbować tej opcji dla klimatu. Za jeden talerz z 2 kawałkami sushi zapłacicie około 120-130yenów (wliczając podatek).

Ze stacji Namba dojdziecie też do Dotombori, gdzie oprócz jadłodajni znajdziecie wiele opcji jedzenia ulicznego: np. pierożki gyoza, szaszłyki z kurczakiem, toko-yaki (kulki z ciasta z ośmiornicą), z tym, że bardziej polecamy targ w Kyoto na takie smakołyki, b0 jest tam dużo taniej (za ten sam ‚zestaw’ za 500yenów zapłacicie w Kyoto 350yenów).

Słodkości wychodzą zdecydowanie drogo w Japonii: lody z zielonej herbaty kosztują około 20zł, a większe przepyszne drożdżówki w cukiernii nawet 6-10zł. Na pewno powinniście skosztować ptysiów z masą z zielonej herbaty bądź czarnego sezamu zaraz niedaleko Teatru Gejsz w Kyoto (cena: 10zł).

Co z internetem?

Internet jest dostępny w każdym hotelu. Nie kupowaliśmy przenośnego internetu, który nosi się w plecaku i może kosztować nawet 20-30zł dziennie, bo nie miało to najmniejszego sensu. Aplikacja maps.me była w 90%ach niezawodna, więc jeśli macie wypisane miejsca do zwiedzania, sprawdźcie przed wyjściem z hotelu czy możecie je znaleźć na aplikacji, żeby później się nie denerwować 😛

 

Ogólnie zróbcie sobie dokładny plan na każdy dzień z miejscami, które chcecie zwiedzić, na jakiej stacji wtedy musicie wysiąść itd itp. W osobnych wpisach podamy Wam informacje koło jakiej stacji znajdowały się atrakcje, które sami odwiedziliśmy, ale uprzedzamy, że nie da sie w tak krótkim czasie jak tydzień zwiedzić wszystkiego. Odległości są spore, a idąc z jednej stacji do jakiegoś ciekawego parku, ogrodu czy świątyni czasem potrzebujecie przejsć 2km, poza tym należy wziąć pod uwagę, że np. w samym Kyoto jest aż 17 obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO! Przebadajcie sprawę przed wybraniem się tam, bo ”metka” : UNESCO jak wiadomo nie zawsze oznacza, że warto.. Na pewno nie traktujcie wizyty w Japonii jako spontanicznego wyjazdu, gdzie wszystko na miejscu się okaże (to zupełnie inna bajka niż inne azjatyckie kraje), bo tak naprawdę po angielsku dogadacie się tylko z obsługą turystyczną, więc od lokalnych wiele się nie dowiecie, w hotelach czasem nawet jest ciężko się czegokolwiek dowiedzieć i lepiej jest mieć wcześniejszą rezerwację (nam sie jakimś trafem udało na ostatnią chwilę załatwić noclegi, ale nie liczcie na takiego trafa). Japończycy cenią sobie porządek i dobrą organizację, na spontany nie ma tam miejsca, co nie oznacza, że nie będziecie się tam świetnie bawić 🙂

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *