W dzisiejszym świecie już nie łatwo uwierzyć jest w szamanów i szamanistyczne sztuczki. Sami myśleliśmy, że to ściema i ”podtrzymywanie tradycji” na potrzeby zarobku na turystach, którzy z chęcią przyjdą i zapłacą za możliwość wzięcia udziału w rytuale czy za sam fakt zobaczenia szamana na własne oczy.. Oncy (czytaj ”ONCZI”), człowiek, który należy do indonezyjskiej społeczności Mentawai i zarazem nasz lokalny przewodnik uświadomił nam jak bardzo się mylimy. Ta kultura jest wciąż żywa. Owszem – tam, gdzie jest nieco łatwiej dotrzeć zapewnia się turystom nocleg w domostwach w dżungli, pokazuje się im jak wygląda codzienne życie tamtejszych ludzi, są elementy komercyjności (z resztą w zderzeniu z turystyką ciężko jest się tego wyzbyć), ale ci ludzie naprawdę żyją według starych zasad i w zgodzie z przyrodą. Animizm jest odczuwalny na każdym kroku, fizycznie i duchowo, a wbrew pozorom wcale niełatwo jest natrafić na szymański rytuał (nawet rytuał związany z tamtejszym Nowym Rokiem jest niesprecyzowany żadną datą i ogółem trzeba naprawdę mieć szczęście, żeby natrafić na taką ceremonię). Społeczność Mentawajów zamieszkuje wyspy Mentawai, na które można się dostać promem 3 razy w tygodniu z Sumatry, z portu w Padang. Największe ich skupisko znajduje się na wyspie Siberut.

MENTAWAJOWIE – JAK WYGLĄDAJĄ?

Tradycyjni Mentawajowie mają całe ciała pokryte symetrycznymi tatuażami. Zarówno mężczyźni (którzy zarazem są szamanami) jak ich żony są obtatuowani niemal identycznie na całym ciele. Masa w tym symboliki: można dostrzec symbole słońca, księżyca, palmy sagowej, drzewa rattanowego, sieci do łowienia ryb, a przy tym gdyby złożyć tatuaże z lewej do prawej strony ciała utworzy się odbicie lustrzane. Równowaga ”wyrysowana” na ciele oddaje równowagę obecną w codziennym życiu Mentawajów dbających również o równowagę w przyrodzie jak i o równowagę między życiem doczesnym a życiem po śmierci, równowagę pomiędzy duchem a ciałem.

Mentawajowie na co dzień są niemal nadzy, w dżungli jest parno i, żeby wykonywać codzienne obowiązki najwygodniej jest nie mieć na sobie zbyt wiele ubrania. Gdy natomiast udają się do głównego portu na wyspie Siberut jako oznakę szacunku do mieszkającej w tamtym rejonie społeczności muzułmańskiej, zakładają ubranie. W dżungli często też kobiety te starsze ubierają się już normalnie.

Najczęstszy widok to szaman nie wyciągający papierosa z ust, ledwo zapali skończy palić jednego, zaraz zapala kolejnego. Większość Mentawajów woli oczywiście lokalne papierosy, które są bardzo słodkie – o smaku goździków i cynamonu.

W CO WIERZĄ MENTAWAJOWIE?

Każda roślina, zwierzę, istota żywa ma w sobie ducha i trzeba dbać o to, żeby ten duch w ciele pozostał. Duch, który opuszcza ciało sprawia, że to ciało powoli umiera i tylko szaman jest w stanie przekonać ducha, żeby do tego ciała powrócił, co często nie jest łatwe. Oncy (nasz przewodnik i zarazem jeden z Mentawajów) po śmierci swojej matki stracił swojego ducha, załamał się. Dowiedział się, że jego duch pozostał z jego mamą na cmentarzu i nie chce powrócić do ciała. Wreszcie podczas dłuższego rytuału udało się ducha odzyskać, powrócił do ciała, a Oncy odzyskał równowagę życiową. Duchy są nieodłącznymi towarzyszami życia Mentawajów, są wszędzie, już przy wejściu do domu szamana można zauważyć masę czaszek porozwieszanych nad naszymi głowami. Są tam czaszki świń, małp, sarn, widać dzioby różnych ptaków, m.in. tukanów (psów i kotów nie jedzą, traktują ich jako przyjaciół chroniących ich dom, psy pomagają im w polowaniu, a koty ”wytępiają” szkodniki). Przed zabiciem jakiegokolwiek zwierzęcia Mentawajowie przemawiają do zwierzaka (do roślin również) dziękując im za wszystko, przypominając o tym, jak dbali o nie, wychowywali je, przepraszając za to, że je zabijają i obiecując, że zaopiekują się ich rodziną (mowa o pozostałych zwierzętach, które hodują w domu). Ten mały rytuał w połączeniu z zawieszeniem czaszek zwierząt w domu ma zapewnić pomyślność w polowaniu oraz gospodarstwie. Wierzy się, że w tych czaszkach wciąż mieszkają duchy zmarłych zwierząt. Oncy powiedział nam, że religia Mentawajów w ich lokalnym języku nazywa się ‚ratsabulugan’, a u samych Mentawajów wyróżnia się 4 różne języki lokalne.

JAK WYGLĄDA ŻYCIE CODZIENNE MENTAWAJÓW?

Dzień zaczyna się od zapiania koguta. Niektórzy wstają już o 4:30, 5:00, 5:30. Rozpalają ognisko w kuchni, karmią zwierzęta, zapalają pierwszego papierosa. Nie ma określonych pór na wykonanie jakiegoś zadania czy nawet jedzenia. Kiedy są głodni, to jedzą, kiedy potrzebne jest drewno, to idą do dżungli, kiedy potrzeba złowić ryby czy żaby, krewetki, bo się skończyły, to wtedy idą na łowy. Kobiety zazwyczaj zajmują się domem i łowieniem ryb w rzece, mężczyźni rąbią drewno, przygotowują ‚sagu‚/sago jako pokarm dla zwierząt (patrz zdjęcie poniżej) jak i również po ścięciu ogromnej palmy sagowej przygotowują zapasy sagu na następne 2-3 miesiące (2 mężczyzn potrzebuje czasem nawet 2 tygodnie, żeby rozprawić się z ogromnym drzewem palmy sagowej).

Potem kobiety zawijają ten rodzaj mączki w liście palmy i wkładają do pieca. Sagu je się codziennie na śniadanie, obiad i kolację wraz ze złowionymi rybkami, krewetkami czy żabkami. Mentawajowie nie mają ryżu w dżungli i to właśnie sagu jest dla nich takim zamiennikiem ryżu (to ta kleista mączka w liściu na zdjęciu poniżej).

Z górnej części drzewa sagowego (części sięgającej już palm), gdzie samego sagu jest już nie tak dużo można po 2-3miesiącach ”przechowywania” takiego pnia w pozycji zwisającej nad wodą (celowo w takim miejscu, żeby świnie nie dotarły tam i nie zjadły pozostałości sagu) można wydobyć robaki (lokalna nazwa: ”tamara”) bogate w białko, które Mentawajowie zjadają zarówno na surowo jak i smażone nad kuchennym ogniskiem w postaci szaszłyków.

A tak łowią ryby kobiety w rzece. Rybki są niewielkich rozmiarów, ale ilościowo wystarczają spokojnie na 2 dni. Mnie udało się złowić tylko dwie, ale jak na pierwszy raz to zawsze coś 🙂

Poza tym ludzie troszczą się o to, co mają w ogródku i naokoło w dżungli, znają zastosowanie niemal każdej rośliny.. Są rośliny służące do zrobienia bransoletek, zdobień, z liścia bananowca robi się spódnicę idealną do łowienia rybek, dla mężczyzn ze specjalnego drzewa można zrobić pas do majtek, tak jak to uczynili dla Michała 🙂

Nasi pierwsi gospodarze (ojciec Oncy’ego i jego macocha) mieli w ogródku drzewo kakaowca, poza tym oczywiście w dżungli kokosy są na wyciągnięcie ręki, a sami Mentawajowie zrywają je również z tych najwyższych palm skacząc po nich jak małpy.

Ma się wrażenie obserwując tamtych ludzi, że czas rzeczywiście zatrzymał się jakoś w miejscu, ale z drugiej strony mają wszystko, czego potrzebują, widać, że rozsądnie dysponują dobrodziejstwami natury. Żyją skromnie, a własne zwierzęta, które hodują zabijają tylko na specjalne okazje: ceremonie, rytuały. Rzadko też chodzą na polowanie, a jak już idą to jest to wyprawa czasem 2-3-4dniowa w głąb dżungli. Muszą tam rozbić namiot, wyczekiwać do rana zwierzęcia. Posiadają strzelby w domu, ale często używają też łuku. Strzałę z łuku smarują specjalną trucizną przyrządzaną z kilku roślin: rośliny raggi, baklao, laini i z daro (takie mini chilli). Z tej mieszanki wyciskają sok, powstaje czarna maź, którą smarują koniec strzały łuku.

Produkty, których nie mogą zdobyć w dżungli jak papierosy, cukier, herbata, kawa oraz benzyna (potrzebna do łodzi napędzanej silnikiem spalinowym) kupują we wiosce poza terenem dżungli, do której można dostać się tylko łodzią (minimum 1,5h jazdy).

Niektórzy Mentawajowie mają toalety w postaci tzw. ”wychodka” z tyłu domu, a niektórzy nie mają ich w ogóle. Kąpią się w rzece, z rzeki też biorą wodę. W jedną noc trochę nam dolało i cała rzeka nabrała brązowego koloru. Z tej deszczówki też piliśmy herbatę, kawę. Na zdjęciach poniżej to jeszcze ta czysta woda przed deszczem:

Jak już pisaliśmy, Mentawajowie palą ogromne ilości papierosów, dlatego na widok turysty tak często proszą właśnie o papierosy, nigdy nie zapytają o pieniądze. Dobrze więc wziąć ze sobą papierosy, żeby ich poczęstować. Warto jednak dawkować, bo inaczej papierosy rozejdą się w oka mgnieniu 😀

NASTAŁY LEPSZE CZASY DLA MENTAWAJÓW

Po licznych prześladowaniach jakie doświadczyli, Mentawajowie mogą wreszcie odetchnąć, żyć swoim tempem. Mówią, że aktualny prezydent Indonezji nie wyrządza im żadnej krzywdy, ale kiedyś za czasów mocnych wpływów muzułmańskiego rządu musieli się chować, uciekać, nie respektowano ich kultury, wysyłano policję na ich teren, żeby schwytać tych, co są obtatuowani, chodzą nago, mają długie włosy. Nie czuli się więc bezpiecznie nawet w swoim domu, a jak słyszeli, że jakiś turysta chce ich odwiedzić uciekali na kilka dni poza dom (każdy turysta na wyspie Siberut musi być zgłoszony do lokalnej policji, musi uzyskać zezwolenie i wraz z przewodnikiem udaje się do dżungli), bo bali się schwytania przez policję. Teraz sytuacja się odwróciła: aktualnie Mentawajowie czują się wolni, nie kontroluje się ich, nie mają ani swoich dokumentów tożsamości ani nawet nie wiadomo ile ich wszystkich tak naprawdę jest. Ciekawie też reagują na pytanie: ”Ile masz lat?”, zazwyczaj odpowiedź brzmi ( w przypadku starszych ludzi): ”Przypuszczalnie tyle i tyle, prawdopodobnie tyle i tyle”. Wynika to z tego, że nikt tego nie rejestrował, nie obchodzi się też urodzin, a czas płynie swoim tempem, nie liczy się tam dni tygodni. Oczywiście w dzisiejszych czasach pamiętają już narodziny swoich dzieci, więc to pytanie nie jest wtedy takie trudne 😀 Bez zasięgu komórkowego, a tym bardziej internetowego, bez kontroli ze strony rządu, żyją sobie po swojemu w dżungli i korzystają z jej dobrodziejstw (ale oczywiście z umiarem) szanując to, co daje im natura i sami opiekując się nią jak mogą najlepiej.

NASZE WRAŻENIA

Przez całe 5 dni pobytu u ludów Mentawai udało nam się zanotować sporo na temat życia i kultury tych ludzi. Jest tego znacznie więcej niż wspomniane przez nas wyżej informacje.  Urzekła nas niesamowicie autentyczna wolność tych ludzi i niesamowita równowaga w tym co robią na co dzień, jak żyją, i naprawdę jesteśmy pełni podziwu dla tego, jak znają otaczającą ich faunę i florę i jak wkomponowali się idealnie w ten wciąż dziki i nieokiełznany dla nas skrawek ziemi. A jak wyglądała nasza 5-dniowa wycieczka dzień po dniu, ile kosztowała i jakich przewodników możemy Wam polecić? Wszelkie informacje znajdziecie tutaj:

5-dniowy pobyt w dżungli z Mentawajami

Dajcie znać czy podobał się Wam wpis, czy zaciekawił…, jakie są Wasze spostrzeżenia. Jesteśmy ciekawi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *