Walutą obowiązującą na Timorze Wschodnim jest dolar amerykański (1 USD = 100 centavos). Mimo tego, że jest to jeden z najbiedniejszych krajów azjatyckich, ceny na miejscu są wyższe od tych w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej. W porównaniu do Indonezji w wielu miejscach należy spodziewać się np. 3 razy wyższych cen noclegów, wypożyczenie skutera może kosztować 4 razy więcej, a wypożyczenie samochodu może zaczynać się od kwoty 100$ na dzień! Ceny brzmią jak z kosmosu jak na ten region świata, jednak da się ogarnąć ten kierunek w całkiem sensownym budżecie pod warunkiem, że będąc na miejscu się nie spieszycie. 😛 Mamy nadzieję, że poniższe informacje zebrane podczas naszego pobytu na Timorze Wschodnim w lutym 2019r. będą pomocne w Waszym planowaniu podróży w tym kierunku.

WIZA

Od 2015 roku obywatele Unii Europejskiej nie mają obowiązku posiadania wizy, żeby dostać się na Timor Wschodni. Jeszcze przed tą datą trzeba było aplikować online o Visa Authorisation Letter i czekać 10dni oraz zapłacić 30$ na przejściu granicznym. Teraz bezpłatnie można przekroczyć zarówno granicę powietrzną jak i lądową i przebywać na terenie Timoru max 90dni.

TRANSPORT

Wyspa jest bardzo słabo skomunikowana, co również odstrasza turystów, sami miejscowi tracą kupę czasu na dostanie się z jednego miejsca do drugiego. Najczęściej natrafi się tylko na jednego mikroleta (lokalny busik) jadącego z jednego mniejszego miasta do drugiego jeden raz w ciągu dnia, a czasami zdarza się, że nic nie jedzie. Loty do Dili z innych portów lotniczych Azji Południowo-Wschodniej są bardzo drogie. Najpopularniejsze połączenie z Bali wychodzi drogo (300-400 dolarów). Do jeszcze niedawna funkcjonowało połączenie lotnicze z Kupang (Timoru Zachodniego), ale zostało wycofane. Biura podróży tłumaczą się, że nie ma dużo chętnych na te loty. Jedynym sposobem dojazdu z Kupang do Dili jest lokalny mini-van, który pokonuje tą trasę w minimum 12 godzin… Warunki na drodze są beznadziejne.

Realne wydatki na transport:

  • bilet na transport z Kupang do Dili – około 25$ (oto namiary na biuro transportowe:TIMOR TOUR & TRAVEL: branch Office Kupang: Jl. Timor R aya No 8, Kupang, tel.0380-881543; e-mail:travel_kupang@yahoo.co.id )
  • żółta taxi z ‚Gama Apartments’ (nasze mieszkanko) do Becora Bus Station (około 4km)- 2-3$
  • biscota (mini-bus) lub mikrolet z Dili do Baucau – 4$ (około 5h jazdy, my wsiedliśmy przed 8:00)
  • mikrolety jeżdżące po Baucau – 0,25$ za kurs
  • mikrolety jeżdżące po Dili – bodajże 0,50$ za kurs
  • biscota z Baucau do Lospalos4$ (należy czekać pod wielkim drzewem od rana, to drzewo znajduje się po drugiej stronie ulicy na przeciwko mini-targu, a po prawej stronie widać Pousada de Baucau/czekaliśmy od 7:00, ale transport przyjechał w końcu około 10:00…/mówi się, że różnie bywa z tymi godzinami…)
  • angguna (zbiorowa ciężarówka) z Lospalos do Tutuala – miejscowi płacą 0,50$ za krótszy kurs, a do Tutuali tak czy siak nie powinno się zapłacić więcej niż 4$ (natomiast my mieliśmy takiego pecha w danym dniu, że nic nie jechało w tamtym kierunku)
  • nasz prywatny przejazd angguną z policjantem z Lospalos aż na Valu beach po utargowaniu wyszedł 50$ wliczając benzynę (ceny, o których była na początku mowa to od 70-100$); cały przejazd miał zająć 4h, ale wyszedł nieco mniej)
  • 2 skutery z kierowcami z Valu Beach do Lospalos – 40$ (20$ od osoby)/ warto wspomnieć, że chcąc jechać na skuterku z Lospalos do Valu gostek nam powiedział 100$ za 2 osoby /w jedną stronę/!!! (targujcie się jak najlepiej umiecie!)
  • nocna biscota (totalny hardcore) z Lospalos do Dili, który załatwił nam nasz nowo poznany przyjaciel (Teo) na miejscu kosztował kilka $ od osoby, ale w tym momencie nie pamiętamy ile dokładnie…
  • skuter do wypożyczenia u miejscowych – od 25$ za dzień
  • auto do wypożyczenia na cały dzień (na tamtejsze drogi wypadałoby, żeby było z napędem 4×4) – od 100/125$ wzwyż

NOCLEGI

1)DILI–> GAMA APARTMENTS Rua de Circunvalacao, Dili ( to tutaj spaliśmy za 15-16$ za kawalerkę/mieszkanie za noc, warto sprawdzić dokładnie na bookingu mapę dojazdową, właściciel umieścił tam fotki z lokalizacją na mapie)

2)BAUCAU –> w 2gim co do wielkości mieście na wyspie (które de facto wyglądało jak niewielka mieścina) spędziliśmy noc u napotkanych w biscocie Kubańczyków, natomiast na miejscu w centrum funkcjonuje kilka guesthouse’ów na krzyż, w których zapłacicie od 20$ za noc / m.in. przy Victoria Cafe (na bookingu nic nie znajdziecie, można ewentualnie szukać opcji na airbnb); dla chcących spędzić noc w Pousada de Baucau (hotelu będącym niegdyś miejscem spotkań elit) trzeba nastawić się na koszt około 75$ za noc.

3)LOSPALOS –>w mieście jest bardzo licha baza noclegowa (1 hotel i 1 guesthouse); Hotel Roberto Carlos wydawał się początkowo OK, ale i tak cena jaką zapłaciliśmy za nocleg tam nadwyrężyła trochę nasz budżet w tej dłuższej podróży (40$ za pokój/na zdjęciu poniżej); wracając do Lospalos z Jaco poznaliśmy bardzo sympatycznego pana, z którym mogliśmy się spokojnie dogadać co do noclegu u niego w domu za opłatą oczywiście (należy pamiętać, że ci ludzie żyją bardzo biednie, spodziewajcie się więc praktycznie pustych ścian i  skromnego materaca na podłodze, ale wierzcie nam – ci ludzie zaoferują Wam to na co ich stać i warto pomóc właśnie im, zamiast zostawiać pieniądze w hotelach).

4)VALU BEACH –> liczba guesthouse’ów na Valu Beach to tylko 2, jeden z domkami w cenie 20$ (o nazwie Sere Guesthouse), drugi – Lakumorre Traditional Guesthouse – z lepszymi pokojami od 50$, ale utargowaliśmy pokój za 30$ za noc ze śniadaniem jako, że zostaliśmy na 3 noce (na Jaco nie ma noclegowni).

JEDZENIE

Nie chodziliśmy do restauracji – to zdecydowanie droga sprawa na Timorze. Za to często wpadaliśmy do lokalnych ”barów mlecznych”, które prowadzą zamieszkali na Timorze Indonezyjczycy. W takich miejscach mogliśmy zjeść cały indonezyjski posiłek wraz z zupką za 1$, max 2$.

Ceny w Baucau na targu i w sklepach (robiliśmy zakupy z zamieszkałym tam Kubańczykiem/ czasem mieliśmy wrażenie, że nie ma sensu pytać o cenę, bo każda rzecz wychodziła za dolara poza alkoholem hehe 😛 ):

  • 2 garści bananów – 1,50$
  • duże avocado – 1$ (za takie same 2 avocado od gospodarza w Lospalos zapłaciliśmy 0,50$..)
  • 1kg mango – 1$
  • 1kg ziemniaków – 2$
  • 0,5kg pomidorów – 1$
  • ogromny lokalny ogórek – 1$
  • olej – 1$
  • mąka – 1$
  • 1 ćwiartka kurczaka – 1,5$
  • piwo 620ml Bintang – 3,25$
  • małe lokalne i indonezyjskie piwa – 1,25$ za sztukę
  • mały trunek typu whiskey (300ml) – 5$

Ceny w Lospalos dla mieszkańców (wg naszego znajomego Teo):

  • 3 ośmiornice – 5$
  • tuasabu (lokalny trunek/mała butelka) – 2,50$ [twierdzą, że to rodzaj wina, a smakuje jak bimberek/ na trzecim zdjęciu poniżej]
  • mięso – lokalni go nie kupują, bo jest dla nich za drogie, kupują za to ryby za kilka $
  • mięso psa [=indonezyjskie RW] (wciąż najdroższy rodzaj mięsa/ potrawa z psa to też najbardziej wykwintne lokalne danie, w domu przygotowuje się też zupę na mięsie z psa) – 50-60$ / sprzedawca nie zabija psa, tylko go tuczy, a na kupującym spoczywa odpowiedzialność za zabicie zwierzaka; mieszkańcy mają swoje psy i koty w domu, ale jak na specjalną okazję potrzebują zrobić potrawy z tych zwierząt, to je kupują, nie zabijają swoich, do których są emocjonalnie przywiązani/; innym drogim mięsem jest mięso bawole oraz wieprzowina; co do kurczaka mimo tego, że mają swoje lokalne, to w sklepach jest sporo importowanego mięsa z kury)
  • owoce, np. avocado – od 0,50$ wzwyż/ widać, że dla turystów nie schodzą poniżej 1$ za sztukę  (a jakie owoce i warzywa zjecie na Timorze? –> m.in. czerwone banany, jackfruita, 3 typy avocado, amarelę (po indonezyjsku: kedodong), ayatę (owoc z zieloną skorupą przypominającą łuski), mango, gorzki melon (zjecie go tylko po ugotowaniu), arbuzy, migdały, pomelo, 3 typy ziemniaków)

Należy pamiętać, że jedynie Dili jest dobrze zaopatrywane we wszelkie produkty jako, że tam znajduje się główny port Timoru i towar dociera tam bezpośrednio. Gorzej jest z dostępnością produktów w pozostałych miejscach na wyspie, a jak już coś się znajdzie, jest tam zdecydowanie droższe.

Na Valu Beach w guesthousie jedliśmy przepyszną ogromną rybę z lokalnymi warzywami (m.in. tzw. gorzkim melonem) i sosami za 8$ od osoby. Jak chciało się coś bardziej na wypasie ceny były powyżej 10/12$ za danie.

Co jada przeciętny Timorczyk w domu?

Nasz znajomy Teo mówił nam, że na śniadanie Timorczycy najczęściej jedzą ryżową owsiankę, gotowane ziemniaki albo banany, czasami dynię. Na obiad czy kolację (jeśli starczy jedzenia) jedzą ryż z warzywami: dynią, gorzkim melonem, fasolką szparagową, marchewką.. Timorczycy żyją bardzo biednie, nie zawsze jest co do garnka włożyć.. Wielu miejscowych ma w swoich przydomowych ”ogródkach” m.in. drzewa migdałowca, wspomnianą wcześniej ayatę czy amarelę, jackfruita, avocado, itd. Teo sam nam je pokazywał i poczęstował nas tym, czym obdarowała jego rodzinę Matka Natura.

ATRAKCJE, KTÓRE NIC NIE KOSZTUJĄ (albo kosztują grosze)

  1. Cristo Rei – pomnik Chrystusa Króla w Dili
  2. Promenada w Dili wraz z portem
  3. Pousada de Baucau w Baucau
  4. lokalne targi w Dili (m.in. Tais Market-tylko ten akurat jest turystyczny), Baucau (Old Market) i Lospalos (mały targ przy głównym skrzyżowaniu)
  5. charakterystyczny lokalny kościół w Lospalos –> Paróquia São Pedro e São Paulo Lospalos
  6. piscina de Baucau (basen miejski położony pomiędzy palmami; wstęp to 0,50$)
  7. Igreja di San Antonio – kościół w Baucau, który w tym momencie, kiedy my tam byliśmy był w remoncie
  8. uma lulik – charakterystyczne domy na palach (my widzieliśmy je w okolicy Lospalos), które de facto były wielkim rozczarowaniem ze względu na to, że Timorczycy o nie nie dbają, miejsca te grożą zawaleniem, rozpadają się i widać, że już nie spełniają swojej funkcji.. nasz znajomy z Lospalos zapytany o te domy, które jak wyczytaliśmy niegdyś były ”świętymi” domami umożliwiającymi kontakt ze zmarłymi, odpowiedział, że w tym momencie jest ich coraz mniej, i jeszcze gdzieniegdzie się je spotyka, ale już się ich nie buduje
  9.  plaże Timoru, zjawiskowa wyspa Jaco – nigdzie nie płaci się za wstęp mimo, że wiele miejsc należy do parku narodowego, jedynie trzeba ogarnąć transport na dane miejsce (np. łódka na Jaco kosztuje 5$ od osoby); trzeba też uważać na krokodyle (poza Valu Beach, Jaco i Atauro (łódka z Dili na Atauro /fajne miejsce do nurkowania/ to podobno około 5$)); bardzo dużo krokodyli występuje w okolicy plaży Com oraz Uatabo Beach (słynna plaża położona 7km od centrum Baucau)
  10. trekking na Mt. Ramelau – niestety nie udało się nam tam dotrzeć.. to słynne wzgórze z pomnikiem Maryi Panny na samym szczycie; w pobliżu jest rzekomo tylko jedno miejsce noclegowe, gdzie oferują nocleg z jedzeniem za około 20$ (chcąc iść z przewodnikiem podobno trzeba liczyć dla niego około 20$)

LOKALNA KARTA SIM

Do wyboru macie Telkomsel (albo telskom jeśli nas pamięć nie myli :P) oraz Timor Telecom. My wybraliśmy tę pierwszą i okazało się, że nie mieliśmy zasięgu przy wyspie Jaco, podczas, gdy podobno Telecom działało tam bez zarzutu, bo obsługa naszego guesthouse’u korzystała z tej sieci dzwoniąc.

Jak aktywować kartę SIM:

Po kupieniu karty (koszt to 1$) wstukujecie *122* oraz kod/numer, który otrzymaliście.

Następnie wybieracie *123# i dostaniecie serię pytań z możliwością wyboru. Odpowiadacie kolejno wciskając liczby: pytanie 1 – wciskacie 3, drugie – 1, trzecie – 2, czwarte – 1, i na końcu wciskacie OK (język, w którym to robicie to portugalski bądź tetum). Na Timorze kupuje się tzw. ”pulsas” (prosicie o PULSA w sklepie – koszt to 1$ – to taka kartka/pasek ze zdrapkami, dzięki któremu po załadowaniu konta możecie używać internetu przez 24h; pamiętajcie tylko, że internet na Timorze działa jak mu się chce, nie należy oczekiwać cudów :P)

KOSZTY LEKÓW, BADANIA Z KRWI W SZPITALU

Jako, że miałam tę nieprzyjemność, że to właśnie na Timorze zaczęłam odczuwać objawy rozwijającej się w moim organizmie dengi, zgłosiłam się do szpitala na badania z krwi. Za badania wraz z zastrzykiem w tyłek zapłaciłam w przeliczeniu na złotówki około 100zł. Przepisano mi też leki na zbicie gorączki i przeciwbólowe (każdy z nich kosztował po kilka $, więc bez tragedii). W Dili nie ma problemu z dostępnością podstawowych leków, natomiast w pozostałych miastach na wyspie jest z tym różnie, dlatego przed udaniem się poza Dili zaopatrzcie się dobrze w potrzebne Wam lekarstwa. Repelenty przeciw komarom lepiej zakupić przed przylotem/przyjazdem na wyspę. Timor Wschodni to jeden z krajów z największym ryzykiem jeśli chodzi o zapadalność turystów na dengę; pamiętajcie więc o używani repelentów (a o moim nieprzyjemnym doświadczeniu z dengą w podróży i o tym jak trafiłam z tego powodu do szpitala w Malezji przeczytacie tutaj: http://www.kuukandtravel.com/jak-zachorowalam-na-denge-w-azji-pld-wschodniej/ )

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *