Wyspa Chrissi – jedyna grecka wyspa z egzotyczną libańską florą

Rajski i egzotyczny – taki klimat ma grecka wyspa Chrissi, jedyne miejsce w Europie, gdzie rosną specyficzne drzewa cedrowe /cedry libańskie/ , które można spotkać w Afryce. Dostaniecie się tam z Krety z portu Ierapetra w 1h statkiem wycieczkowym. Wyspa piękna, ale trochę wypiździło nas na piasku😂😄😎 wietrzysko było niesamowite, w końcu już mamy październik- dla Greków to początek zimy hehe. Mimo wszystko warto się tam wybrać, to taka alternatywa dla znanej Laguny Balos czy plaży Elafonisi. W październiku cieplej jest na południu Krety, więc jesli macie do wyboru Balos czy Chrissi, lepiej wybrać się na tą drugą. Kolor wody jest niesamowity, ma się złudzenie, że nie jest się w ogóle na europejskim gruncie.

Continue reading „Wyspa Chrissi – jedyna grecka wyspa z egzotyczną libańską florą”

Aradena – alternatywa dla popularnego wąwozu Samaria

Utarło się, że jak wybrać się na trekking do jakiegos miejsca na Krecie, to koniecznie nie należy pominąć wąwozu Samaria. Tymczasem zapomina się albo raczej mało mówi się o innych miejscach: ciekawych szlakach (m.in. najwyższych szczytach Krety: Psiloritis (2456m npm) oraz Pachnes (2452m npm) i innych wąwozach (Kreta ma ich conajmniej 10! Więcej info na ich temat znajdziecie TUTAJ). Zamiast wybrać się w kierunku Samarii zdecydowałam się na najgłębszy i rzekomo ciekawszy wąwóz kreteński o nazwie Aradena zlokalizowany niecałe 4km od miejscowosci Anopoli. Można tam dojechać w 1h30 – 1h45 samochodem z Rethymno (podobnie wyszłoby z Chanii).

Continue reading „Aradena – alternatywa dla popularnego wąwozu Samaria”

Czar Kritsy – największej kreteńskiej wioski

Gdzie poczuć prawdziwy grecki klimat będąc na Krecie? Zdecydowanie w największej jej wioseczce o nazwie Kritsa! To absolutna perełka tej wyspy. Owszem, są też inne ciekawe miejsca typu miasteczka takie jak Agios Nikolaos, Matala, Rethymno, ale żadne z nich swoim klimatem, jak dla mnie, nie oddaje ”greckosci”, którą jedynie w Kritsa tak intensywnie poczułam. We wiosce panuje niesamowity spokój, można poobserwować mieszkańców, a nie przechadzające się tłumy turystów, można pogubić się w malowniczych uliczkach i pnąc się do góry podziwiać panoramę miasteczka, można zajrzeć do sklepików z lokalnym rękodziełem, oliwą, obrusami, przyprawami itd. czy do małego muzeum, w którym można zobaczyć jak niegdys wyglądały (i zapewne w niektórych przypadkach nadal wyglądają) wnętrza domostw we wiosce. Jesli zas interesuje Was zwiedzanie ruin, to w okolicy możecie zajrzeć do miasteczka Lato.

Continue reading „Czar Kritsy – największej kreteńskiej wioski”

Ardspach – 1 dzień w fantastycznym miejscu!

Zwiedzanie Skalnego Miasta w Czechach w weekend bądź na dłużej można połączyć z wypadem do Karpacza czy Kłodzka, na Szczeliniec Wielki czy na Śnieżkę, na Błędne Skały czy do zdrojowych miejscowosci Sudetów takich jak Kudowa-Zdrój, Polanica-Zdrój, Duszniki-Zdrój… Jest w czym wybierać: Sudety, niby mniej popularne i nie tak oblegane jak tatrzańskie szlaki ostatnio wzbudzają coraz większe zainteresowanie. Do Adrspach wybrałam się już 2gi raz, tym razem z moją koleżanką z Hiszpanii, i miejsce to wydawało się dużo bardziej oblężone przez turystów niż kilka lat temu, ale mimo wszystko dalej robi niesamowite wrażenie ogromem 100-metrowych piaskowych skał.

Continue reading „Ardspach – 1 dzień w fantastycznym miejscu!”

1-dniowy wypad na wyspy Tremiti

Na wyspy Tremiti (wł. Isole Tremiti) dostalismy się promem w 1h20min z uroczego nadmorskiego miasteczka Termoli (w regionie Molise). Bilet w jedną stronę w zależnosci od miesiąca jego zakupu kosztuje 16-18EUR na osobę. Wyspy te są jedynymi włoskimi wyspami położonymi na Adriatyku. Mówi się zazwyczaj o 3 największych wyspach: Isola San Domino, Isola San Nicola i Isola di Capraia zapominając o tej najmniejszej: Isola Il Cretaccio. 2 największe wyspy tzn. San Domino i San Nicola posiadają terminal promowy, a na pozostałe wyspy można dostać się mniejszymi łodziami.

Continue reading „1-dniowy wypad na wyspy Tremiti”

Berlin chilloutowo!

Ciepły majowy weekend w Berlinie.. ? Hmm.. jeszcze jakiś czas temu zupełnie nie brałabym pod uwagę tego miasta na majówkę (tym bardziej jadąc w pojedynkę), a tu proszę.. 😉 Berlin nigdy nie był mi przedstawiany jakoś zachęcająco, więc specjalnie nie garnęłam się, żeby tam wcześniej zawitać, i to był błąd. Dopadłam bilet lotniczy w obie strony za 200zł z Krakowa /lot trwał 55min/ no i zaczęłam planować wypad 🙂 Na miejscu spałam w przyjemnym hostelu w centrum miasta za 70zł za noc. Nie zwiedzałam muzeów czy katedr, chociaż jest tego sporo, postawiłam bardziej na chilloutowy wypoczynek i wierzcie mi – było warto i na pewno tam jeszcze wrócę, ale to już z p. Kudukiem 😛

Continue reading „Berlin chilloutowo!”

Smaki Sewilli: Restauracja Eslava – dlaczego warto?

Będąc w Sewilli jedynie 3 dni nie miałam zbytniej okazji przetestować jej dogłębnie kulinarnie, więc mam lekki niedosyt 😛 Ale na pewno mogę Wam polecić restaurację ”Eslava”, w której skosztujecie tapas w zupełnie innym wydaniu! Nazwy ”cygaro Bequera” (hiszp. cigarro de Bequer) czy ”krew z cebulką” (hiszp. sangre encebollada) pewnie nic Wam nie mówią i wręcz brzmią dziwnie i nie zachęcają zbytnio do skosztowania tych dań.. ale no własnie: możecie się zaskoczyć 🙂

Continue reading „Smaki Sewilli: Restauracja Eslava – dlaczego warto?”

Metropol Parasol – nowoczesna atrakcja Sewilli!

Projekt ”Metropol Parasol” ukończony w 2011 roku kryje za sobą niemieckie nazwisko architekta i jego ekipy. To własnie Jurgen Mayer stoi za wybudowaniem największej drewnianej konstrukcji na całym swiecie. Setas de Sevilla (tzw. grzyby Sewilli) oferują nie tylko spacer deptakiem na najwyższy punkt (hiszp. mirador) z cudnym widokiem na miasto, ale również w swojej strukturze posiadają podziemne muzeum architektoniczne z rzymskimi ruinami (tzw. Antiquarium – dodatkowo płatne), Mercado de la Encarnación – targ na parterze, a także bary, restauracje zarówno pod ”parasolami” czy ”grzybami” (jak kto woli :P) na zewnątrz konstrukcji jak i przy deptaku, oraz zamkniętą w momencie naszego zwiedzania ”plaza” (przestrzeń srodkową tuż pod głowami grzybów :)).

Continue reading „Metropol Parasol – nowoczesna atrakcja Sewilli!”

Studencka Salamanca i jej legendarna żaba!

Do Salamanki dojechałam z Madrytu pociągiem w 1,5h (tym szybszym) za około 20EUR. Spodziewałam się studenckiego miasta sporych rozmiarów i myslałam, że 1 dzień to takie minimum na jego zwiedzenie. Jak się okazało Salamanca to po prostu przyjemne miasteczko, na które spokojnie możecie zarezerwować pół dnia pod warunkiem, że zalezy Wam bardziej na jego klimacie i podziwianiu widoków i budowli niesamowitej starówki niż na zwiedzaniu np. muzeów. Celem nr 1 było poszukanie słynnej żaby mieszczącej się na jednej z czaszek będącej częscią fasady słynnego uniwersytetu! Już prawie miałam rezygnować po 10 minutach wpatrywania się w fasadę aż w końcu się udało 🙂 (co prawda z pomocą aparatowego zooma :P)

Continue reading „Studencka Salamanca i jej legendarna żaba!”

Chodnik korunami stromov – słowacki Zdiar i jego nowa atrakcja

Złota Polska Jesień pokusiła nas do odwiedzenia w weekend nowej słowackiej atrakcji leżącej zaraz przy granicy z Polską w miejscowości Zdiar. Z Krakowa dojechaliśmy tam w niecałe 2h! Chodnik korunami stromov (deptak w koronach drzew) miał zostać udostępniony dla turystów od końca września i zrobiło się o nim tak głośno, że niespecjalnie zdziwił nas fakt, że napotkaliśmy tam na tłumy. W skrócie deptak nie zrobił na nas może piorunującego wrażenia (chociaż nie jest zły 😛 ), ale już panorama Tatr Bielskich i Pienin, oraz piesza trasa do deptaka w kolorowej jesiennej scenerii w przyjemnych 20 stopniach zdecydowanie tak – także chyba w lepszych okolicznościach przyrody nie mogliśmy się tam znaleźć 🙂

Continue reading „Chodnik korunami stromov – słowacki Zdiar i jego nowa atrakcja”