Smaki Sewilli: Restauracja Eslava – dlaczego warto?

Będąc w Sewilli jedynie 3 dni nie miałam zbytniej okazji przetestować jej dogłębnie kulinarnie, więc mam lekki niedosyt 😛 Ale na pewno mogę Wam polecić restaurację ”Eslava”, w której skosztujecie tapas w zupełnie innym wydaniu! Nazwy ”cygaro Bequera” (hiszp. cigarro de Bequer) czy ”krew z cebulką” (hiszp. sangre encebollada) pewnie nic Wam nie mówią i wręcz brzmią dziwnie i nie zachęcają zbytnio do skosztowania tych dań.. ale no własnie: możecie się zaskoczyć 🙂

Continue reading „Smaki Sewilli: Restauracja Eslava – dlaczego warto?”

Metropol Parasol – nowoczesna atrakcja Sewilli!

Projekt ”Metropol Parasol” ukończony w 2011 roku kryje za sobą niemieckie nazwisko architekta i jego ekipy. To własnie Jurgen Mayer stoi za wybudowaniem największej drewnianej konstrukcji na całym swiecie. Setas de Sevilla (tzw. grzyby Sewilli) oferują nie tylko spacer deptakiem na najwyższy punkt (hiszp. mirador) z cudnym widokiem na miasto, ale również w swojej strukturze posiadają podziemne muzeum architektoniczne z rzymskimi ruinami (tzw. Antiquarium – dodatkowo płatne), Mercado de la Encarnación – targ na parterze, a także bary, restauracje zarówno pod ”parasolami” czy ”grzybami” (jak kto woli :P) na zewnątrz konstrukcji jak i przy deptaku, oraz zamkniętą w momencie naszego zwiedzania ”plaza” (przestrzeń srodkową tuż pod głowami grzybów :)).

Continue reading „Metropol Parasol – nowoczesna atrakcja Sewilli!”

Studencka Salamanca i jej legendarna żaba!

Do Salamanki dojechałam z Madrytu pociągiem w 1,5h (tym szybszym) za około 20EUR. Spodziewałam się studenckiego miasta sporych rozmiarów i myslałam, że 1 dzień to takie minimum na jego zwiedzenie. Jak się okazało Salamanca to po prostu przyjemne miasteczko, na które spokojnie możecie zarezerwować pół dnia pod warunkiem, że zalezy Wam bardziej na jego klimacie i podziwianiu widoków i budowli niesamowitej starówki niż na zwiedzaniu np. muzeów. Celem nr 1 było poszukanie słynnej żaby mieszczącej się na jednej z czaszek będącej częscią fasady słynnego uniwersytetu! Już prawie miałam rezygnować po 10 minutach wpatrywania się w fasadę aż w końcu się udało 🙂 (co prawda z pomocą aparatowego zooma :P)

Continue reading „Studencka Salamanca i jej legendarna żaba!”

Chodnik korunami stromov – słowacki Zdiar i jego nowa atrakcja

Złota Polska Jesień pokusiła nas do odwiedzenia w weekend nowej słowackiej atrakcji leżącej zaraz przy granicy z Polską w miejscowości Zdiar. Z Krakowa dojechaliśmy tam w niecałe 2h! Chodnik korunami stromov (deptak w koronach drzew) miał zostać udostępniony dla turystów od końca września i zrobiło się o nim tak głośno, że niespecjalnie zdziwił nas fakt, że napotkaliśmy tam na tłumy. W skrócie deptak nie zrobił na nas może piorunującego wrażenia (chociaż nie jest zły 😛 ), ale już panorama Tatr Bielskich i Pienin, oraz piesza trasa do deptaka w kolorowej jesiennej scenerii w przyjemnych 20 stopniach zdecydowanie tak – także chyba w lepszych okolicznościach przyrody nie mogliśmy się tam znaleźć 🙂

Continue reading „Chodnik korunami stromov – słowacki Zdiar i jego nowa atrakcja”

Drezno na luzie podczas Dresdner Stadtfest – babski wypad :)

Drezno nazywane często ”barokową Florencją” to nie tylko miasto dla miłośników sztuki. Wraz z siostrą urządziłyśmy sobie 3-dniowy wypad w to miejsce, podczas którego wcale nie zwiedzałyśmy wnętrza zamku, kościołów czy galerii malarstwa, wystaw m.in. porcelany, tylko po prostu na luzie przechadzałyśmy się uliczkami Starego Miasta (Altstadt) jak i nowej jego części (Neustadt) łapiąc ogólny jego klimat 🙂 Zupełnie przy okazji natrafiłyśmy na Dresdner Stadtfest, czyli coś w rodzaju festiwalu w mieście: centrum było przepełnione budkami z winkiem, piwem, smakołykami takimi jak różnego rodzaju kiełbasy w bułce, wegierskie langosze czy stoiska nawet z polską kaszanką czy wódką. Na Theaterplatz ze sceny rozbrzmiewała muzyka klasyczna przyciągająca tłumy, chociaż znalazł się też niejeden plac (np. Altmarkt) ze sceną z muzyką popularną w wykonaniu niemieckich piosenkarek i piosenkarzy 🙂

Continue reading „Drezno na luzie podczas Dresdner Stadtfest – babski wypad :)”

Małopolskie Zalipie – wiocha z kolorowymi, kwiecistymi domami…

Mamy dla Was kolejną propozycję wypadu na weekend w okolicy Krakowa. Ostatnio pisaliśmy o najbardziej malowniczej słowackiej wiosce – Wilkoliniec, a warto też wiedzieć, że i u nas w Polsce można spotkać podobne, ciekawe miejsce 🙂 Jest nim wioska Zalipie, położona w Małopolsce 70km od Krakowa niedaleko Dąbrowy Tarnowskiej. Co prawda musimy przyznać, że wioska nie urzekła nas aż tak bardzo jak ta słowacka, ale jest pod pewnymi względami jednak wyjątkowa 🙂 Zalipie słynie z domów pomalowanych w kolorowe, kwiatowe wzory, które tworzą niesamowity klimat i sprawiają, że przejeżdżając koło takich gospodarstw ma się ochotę na chwilę zatrzymać i podziwiać te dzieła z bliska. Dlaczego nie można tak właśnie wszędzie sobie podjechać i z bliska przyjrzeć się tym domostwom i przez co kreowany jest ten dystans? Zapraszamy do czytania.

Continue reading „Małopolskie Zalipie – wiocha z kolorowymi, kwiecistymi domami…”

Vlkolinec – najbardziej malownicza słowacka wioska

Tak to czasem jest, że mało się ma pomysłów na te bliższe podróże, co czasem może wydawać się absurdalne jako, że jest masa ciekawych opcji i miejsc do wyboru na weekendowe wypady z Polski… Przykładem jest Vlkolinec (pol. Wilkoliniec) – słowacka malownicza drewniana osada położona 2,5h jazdą autem od Krakowa będąca unikalnym i wyjątkowym skansenem architektury ludowej. Wpisana została na Listę UNESCO w 1993 roku, a jej nazwa wywodzi się z tego, że niegdyś chętnie osiedlały się tutaj wilki 🙂

Continue reading „Vlkolinec – najbardziej malownicza słowacka wioska”

Lawendowo pod Krakowem ! :-)

Na pewno ciężko jest przebić piękno i magię lawendowych pól francuskiej Prowansji.. To bez dwóch zdań. Ci, którzy kochają lawendę na naszej polskiej ziemi mogą jeszcze w tym sezonie tylko do jutra (16lipca 2017) wybrać się do miejsca zwanego ”Ogród pełen lawendy” położonego w niedalekiej odległości od Krakowa. My byliśmy tam wczoraj i już lawendy było zdecydowanie mniej ze względu na rozpoczęte tam zbiory, ale i tak dobrze, że zdążyliśmy zjawić się tam jeszcze w sezonie 🙂

Continue reading „Lawendowo pod Krakowem ! :-)”

Witajcie!

Podobno najtrudniejszy pierwszy krok… I pierwszy wpis! Każdy przecież boi się tego, co nieznane i nieodkryte. Zwłaszcza jeśli trzeba porzucić swoje poukładane życie. Przychodzi jednak taki moment, że po prostu wiesz, że musisz to zrobić! Dlatego i my któregoś dnia zrezygnowaliśmy z dobrze płatnej pracy, kupna nowego samochodu oraz innych wygód i zdecydowaliśmy się wyruszyć w podroż po Azji. Zaczęło się od 2-tygodniowych wypraw, m.in. do Indonezji, Kambodży, Malezji i Sri Lanki. I ten krok pociągnął za sobą wiele kolejnych, których nie żałujemy. Tamten krok spowodował również, że stworzyliśmy to miejsce – przestrzeń do upamiętniania naszych wypraw, opowiadania o nieznanych smakach i dzielenia się wrażeniami z naszych przygód.

Continue reading „Witajcie!”