Andora – nasza lista miejsc z kapitalnymi widokami!

KSIĘSTWO ANDORY istniejące od 1278r. wygląda bardzo niepozornie na mapie. Natomiast niektóre dane na temat tego kraju mogą naprawdę zaskoczyć. Czy wiedzieliście, że to najwyżej położony kraj w Europie ze średnią wysokością terenu 1996 m npm? W Andorze nawet w stolicy czy innych miastach Pireneje są autentycznie na wyciągnięcie ręki. Kraj nie należy do Unii Europejskiej, natomiast posługuje się walutą EURO. Głównym językiem jest język kataloński, natomiast praktycznie wszędzie można dogadać się po hiszpańsku i w wielu miejscach po francusku. W kraju tym brak wojska, brak lotnisk i kolei, brak analfabetyzmu i bezrobocia. Andora jest objęta strefą wolnocłową, a utrzymuje się głównie z turystyki. Najwięcej kraj ten zarabia na turystyce w okresie zimowym mając do dyspozycji świetne warunki pod sporty zimowe i fenomenalne stoki narciarskie. Na krótki wypad do Andory można sobie zawsze pozwolić, bo ten kraj jest tak mały, że mając do dyspozycji samochód spokojnie w max 2 dni objedziecie każdy jego zakątek.

Continue reading „Andora – nasza lista miejsc z kapitalnymi widokami!”

Andora – co i gdzie zjeść?

To małe państewko wbrew pozorom ma wiele do zaoferowania jeśli chodzi o kulinaria. To prawda, że kuchnia Andory ma mnóstwo wpływów kuchni katalońskiej jak i francuskiej, ale jej najbardziej tradycyjne wydanie prezentują miejsca zwane BORDAS. Bordas to aktualnie restauracje, w większości będące rodzinnymi biznesami, ale trafi się również na te bardziej ekskluzywne. Niegdyś w bordas trzymano konie, krowy, owce, świnie. Były zlokalizowane na wsiach bądź obrzeżach miast (najstarsze datuje się na XVI wiek). Na parterze mieściła się stajnia czy stodoła, a na górze maszyny, narzędzia, siano, ziarno, pasza dla zwierząt. W dzisiejszych czasach w bordas=restauracjach dominuje mięso na talerzu. Oprócz wołowiny skosztujecie m.in. koninę czy dziczyznę. Ale w menu znajdziecie też takie pozycje jak ryby, grzyby leśne, ślimaki, crema catalana czy też ta bardziej lokalna: crema andorrana (bez skarmelizowanego cukru, a za to z karmelem i pianką z białka jajka) i wiele innych opcji.

Continue reading „Andora – co i gdzie zjeść?”

Calpe & Altea – prowincja Alicante to nie tylko Alicante!

W hiszpańskim mieście Alicante byłam kilka dobrych lat temu poza sezonem z moimi kumpelami. Mam stamtąd piękne wspomnienia – to na pewno. Wracając po tylu latach do prowincji Alicante miałam okazję zwiedzić w październiku 2019r. dwa inne miejsca, które moim zdaniem pobiły na łeb stolicę regionu. Mała czarująca Altea z ciasnymi uliczkami to absolutna perełka regionu, a Calpe (co prawda już miasto, a nie mieścina) to miejsce, które zaspokoi preferencje nawet największych marud dzięki swojej różnorodności: morze, piaszczyste i kamieniste plaże, jaskinie, park narodowy, laguna w centrum miasta z flamingami, otoczenie gór oraz słynna wapienna skała Penón del Ifach z fantastycznym widokiem na całe miasto. Michał przyjechał do tego regionu służbowo, dzięki czemu mogłam skorzystać i zwiedzić kilka miejsc, których nawet nie miałam na swojej liście, czyli tak po prostu, bez wygórowanych oczekiwań, co na pewno też miało wpływ na niezapomniane wrażenia:)

Continue reading „Calpe & Altea – prowincja Alicante to nie tylko Alicante!”

Ceny na Timorze Wschodnim

Walutą obowiązującą na Timorze Wschodnim jest dolar amerykański (1 USD = 100 centavos). Mimo tego, że jest to jeden z najbiedniejszych krajów azjatyckich, ceny na miejscu są wyższe od tych w innych krajach Azji Południowo-Wschodniej. W porównaniu do Indonezji w wielu miejscach należy spodziewać się np. 3 razy wyższych cen noclegów, wypożyczenie skutera może kosztować 4 razy więcej, a wypożyczenie samochodu może zaczynać się od kwoty 100$ na dzień! Ceny brzmią jak z kosmosu jak na ten region świata, jednak da się ogarnąć ten kierunek w całkiem sensownym budżecie pod warunkiem, że będąc na miejscu się nie spieszycie. 😛 Mamy nadzieję, że poniższe informacje zebrane podczas naszego pobytu na Timorze Wschodnim w lutym 2019r. będą pomocne w Waszym planowaniu podróży w tym kierunku.

Continue reading „Ceny na Timorze Wschodnim”

Timor Wschodni – ciekawostki

Timor Wschodni (Timor-Leste) to jedno z najmłodszych państw świata wciąż pozostające pod silnymi wpływami swojego sąsiada, Indonezji. Niewiele mówi się o tym kraju, stąd wiele ludzi nie ma świadomości nawet o jego istnieniu, albo nie wie o nim prawie nic. Tak też było z nami zanim wyruszyliśmy w podróż w tamtym kierunku. Do końca nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, a rzeczywistość miała mało wspólnego z naszymi oczekiwaniami. Czego więc oczekiwaliśmy? M.in. tego, 1)że wszyscy miejscowi znają język portugalski , 2)że Portugalczycy pozostawili po sobie dużo wpływów na Timorze, 3)że architektura miast będzie miała coś z europejskości i, 4) że tak mały kraj powinien być stosunkowo ”łatwy” do okiełznania przez rządzących i rozwojowo podobny do swojego indonezyjskiego sąsiada, etc. Żadne z tych i wielu innych przypuszczeń się nie sprawdziło.. Jak się żyje Timorczykom we własnym kraju? Jak ‘’powstał’’ Timor-Leste i co jest jego symbolem? Dlaczego to wciąż jeden z najmniej turystycznych krajów Azji Południowo-Wschodniej? Jaka była jego historia? Czy jest tam bezpiecznie? Na te i inne pytania odpowiemy w poniższym wpisie.

Continue reading „Timor Wschodni – ciekawostki”

Lwów kulinarnie – lista 13 knajp, które musisz odwiedzić!

We Lwowie byliśmy już cztery razy i za każdym razem mamy niedosyt. Miasto ma wiele do zaoferowania w sferze kulinarnej i to tutaj klimat lokali, knajp, barów i ich tematyka uderzają wieloma zmysłami w odbiorcę. Mało tego to również tutaj znajdziecie m.in. nieco ukrytą knajpę, do której nie wpuszczą Was bez podania hasła, czy najdroższą lwowską restaurację, do której wejdziecie jak do zwyczajnego mieszkania w kamienicy, a drzwi otworzy Wam poczciwy Pan w szlafroku i zaprosi do swojej specyficznej kanciapy, knajpę, gdzie w rachunku obetną Wam jedno zero, knajpę z drinkami w probówkach, czy serwowanymi w gaśnicy, to tu wypijecie wiśniówkę od kominiarza, skosztujecie czekoladek ze słoniną czy nawdychacie się oparów alkoholowych w masce gazowej.. Jadąc do Lwowa zawsze jesteśmy kulinarnie usatysfakcjonowani (owszem, zdarzają się jakieś pojedyncze niewypały) i za każdym razem miasto zaskakuje nas nowymi smakami, ale mamy też swoje ulubione miejsca, do których wracamy nagminnie i o nich opowiemy więcej w tym wpisie.

Continue reading „Lwów kulinarnie – lista 13 knajp, które musisz odwiedzić!”

Zapraszamy na listopadową wyprawę do Nepalu do Sanktuarium Annapurny (4130m npm) !

Zapraszamy na 🎒WYPRAWĘ Z PLECAKIEM🎒 z Kaśką do #NEPAL u od 1-18.11.19 (—> 18dni)❗️Zwolniły się nam 1-2 decydujące miejsca❗️ Może znajdzie się gdzieś w czeluściach internetu jakaś pozytywnie zakręcona duszyczka, która dołączyłaby do mojej grupy w tym terminie? 😁


KOGO SZUKAMY?
– osoby chcącej przeżyć niesamowitą przygodę❤️
– osoby kochającej góry🏔 i pozytywnie nastawionej do świata🗺😎
– osoby z ogólnie dobrą kondycją (🏔wysokogórskie przygotowanie👣 nie jest konieczne) i dobrym stanem zdrowia👌
Continue reading „Zapraszamy na listopadową wyprawę do Nepalu do Sanktuarium Annapurny (4130m npm) !”

Disneyland w Paryżu – info praktyczne

Wycieczka do Disneylandu nigdy nie była moim marzeniem. Chciałam za to spełnić marzenie mojej chrześnicy i na Pierwszą Komunię wręczyłam jej w prezencie bilet do Disneylandu w Paryżu i obiecałam, że polecimy tam kiedyś razem. I tak się stało. I mało tego, było inaczej niż sądziłam. Okazało się, że nie jest to zwykły park rozrywki przeznaczony tylko dla dzieci, wręcz miałam wrażenie, że najlepiej odnajdują się w nim dorośli i starsze dzieci (powyżej 10 lat), bo to oni mogą skorzystać z większości atrakcji. Odżyły wspomnienia z dzieciństwa, zaskoczyły efekty specjalne, świetlne, fajerwerki, spektakl iluminacyjny, parady gwiazd Disneya – człowiek czuł się jakby wkroczył w inny świat ukryty w mydlanej bańce, świat iluzji, magii.. Czułam się jakby mnie zbombardowano masą emocji, a czar prysł z godziną zakończenia się nocnego niezwykłego spektaklu..

Continue reading „Disneyland w Paryżu – info praktyczne”

”Mała Rosja” – idealna na dłuższy weekend – co zwiedzić, gdzie zjeść, spać…

Jak tylko usłyszeliśmy, że Rosja wprowadza darmowe wizy elektroniczne do Obwodu Kaliningradzkiego m.in. dla Polaków od 1 lipca 2019 postanowiliśmy to wykorzystać:) Wybraliśmy się tam na raptem 3 dni i uważamy, że da się w tym czasie zwiedzić ”najważniejsze” punkty regionu (natomiast 5 dni na pewno umożliwia zrobienie tego w przyjemniejszym tempie:)). ”Mała Rosja” to miejsce, gdzie z jednej strony poczujecie jeszcze powiew Wschodu, ale napotkacie też elementy ”europejskości”. To tutaj stare sowieckie bloki silnie kontrastują z nowymi budowlami (chociażby wypasionym stadionem w Kaliningradzie), ”uderzającymi” świeżością alejkami wzdłuż koryta rzeki Pregoła czy nowoczesnymi restauracjami z kuchnią fusion. Znajdziecie tu skromne ”zajeżdżające komuną” sklepy, ale i również sieciówki sklepów, jak np. SPAR czy też nowoczesne galerie handlowe. Przy tym wszystkim masa jest tryplowatych aut na drogach, które również stoją w kontraście z gdzieniegdzie przejeżdżającymi furami. Po wyjściu z autobusu na głównym dworcu (Yuzhny Vokzal) w Kaliningradzie wybraliśmy się na 5-kilometrowy spacer mijając po drodze ludzi, którzy niesamowicie przypominali nam swoim ubiorem czasy komunizmu i postkomunizmu w Polsce. Poczuliśmy się jakbyśmy cofnęli się o jakieś 30 lat. Z drugiej strony będąc już na Mierzei Kurońskiej czy zaraz na jej początku w znanym kurorcie o nazwie Zielenogradsk miało się wrażenie, że obserwuje się tą bogatszą część regionu, z zadbaną promenadą i restauracjami blisko morza. Obwodu Kaliningradzkiego nie da się więc opisać w sposób jednolity. Kontrasty uderzają z każdej strony, ciężko dostrzec jest klasę średnią, a wręcz wydaje się jakby jej nie było..

Continue reading „”Mała Rosja” – idealna na dłuższy weekend – co zwiedzić, gdzie zjeść, spać…”

Pedra Bonita – Rio de Janeiro z innej perspektywy

Rio de Janeiro długo pozostawało w strefie naszych marzeń i wreszcie udało nam się tam zawitać w styczniu tego roku. Nie przepadamy za dużymi miastami, ale Rio to co innego, bo to tutaj znajduje się żywa dżungla w środku miasta, a liczne punkty widokowe z wielu skałek naokoło miasta sprawiają, że poznajemy piękno metropolii z różnych perspektyw. Myśleliśmy, że nic nie pobije widoku z Chrystusa Odkupiciela, na który z resztą udało się nam wybrać bez tłumów (przeczytacie o tym tutaj: http://www.kuukandtravel.com/jak-zrobic-to-bez-tlumow-co-wlaczyc-do-zwiedzania/ ). Okazało się, że bardzo się myliliśmy, a że mieliśmy niewiele czasu i musieliśmy wybrać jedno miejsce na krótki trekking z kapitalnymi widokami, padło na bardzo nam polecaną skałę Pedra Bonita ( dosłownie tłumacząc: ”Piękna Skała”), znaną również jako ulubione miejsce paralotniarzy.

Continue reading „Pedra Bonita – Rio de Janeiro z innej perspektywy”